Reklama

Katastrofa kolejowa: 16 osób zginęło. Prezydent ogłosił żałobę

03/03/2012 22:42

16 osób zginęło, 58 osób jest rannych - to najnowszy bilans katastrofy kolejowej do której doszło pod Szczekocinami na trasie z Krakowa do Warszawy. W sobotę, około godz. 21, czołowo zderzyły się tam dwa pociągi.

Około godz. 11 w niedzielę na miejsce katastrofy kolejowej przyjechały specjalne dźwigi. Rozpoczęła się druga część operacji polegająca na rozdzieleniu i usunięciu wraków. Potrwa co najmniej kilka godzin. Na miejscu zdarzenia jest też specjalny ciągnik, który jest przystosowany do udziału w akcjach ratunkowych. Po godz. 12 spod wraku wydobyto ciała kolejnych dwóch ofiar.

16 ofiar śmiertelnych i 58 osób rannych - to najnowszy bilans katastrofy. Pojawiły się informacje, że katastrofę przeżyli dwaj maszyniści, którzy prowadzili pociągi. Prokuratorzy nie potwierdzają tego faktu.

Do tej pory zidentyfikowano zwłoki dziewięciu osób. Potwierdzono, że wśród ofiar jest obywatelka Stanów Zjednoczonych. Jak poinformował Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, ciała ofiar są przewożone do Zakładu Medycyny Sądowej w Katowicach, gdzie najprawdopodobniej w poniedziałek przeprowadzane będą sekcje zwłok.

Na miejscu katastrofy kolejowej udało się odnaleźć rejestratory lokomotyw. To urządzenia, które działaniem przypominają nieco lotnicze czarny skrzynki. Jak poinformował podczas konferencji minister transportu Sławomir Nowak, pociąg Intercity poruszał się z prędkością 95 km/h. — Nie mamy jeszcze odczytów z pociągu Przewozów Regionalnych — powiedział Nowak.

Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi częstochowska prokuratura. W postępowaniu bierze udział siedmiu prokuratorów.

Żałoba narodowa potrwa dwa dni
Prezydent Bronisław Komorowski ogłosił dwudniową żałobę narodową. Będzie obowiązywać 5 i 6 marca. W czasie żałoby flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu, odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe. Wcześniej prezydent wyjaśnił, że decyzję o żałobie podejmie po zakończeniu akcji ratunkowej. Podkreślił, że skala tragedii jest tak duża, że żałoba powinna obejmować cały kraj. Wcześniej prezydent był w szpitalu w Sosnowcu, gdzie odwiedził poszkodowanych w katastrofie.
...................................................................................................

Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk poinformował, że wszystkie służby robią co w ich mocy, żeby pomóc poszkodowanym. Ranne osoby przebywają w szpitalach. Pięć z nich przeszło już operacje. Ci, którzy nie ucierpieli w wypadku, a zaraz po katastrofie zostali rozlokowani w dwóch szkołach, zostali rozwiezieni w kierunku Warszawy i Krakowa.

W akcji brało udział 450 strażaków. Rzecznik prasowy śląskiej straży pożarnej starszy brygadier Jarosław Wojtasik powiedział, że do pomocy ściągane były jednostki z kilku województw. Z miejsca wypadku odjechała już większość z sześćdziesięciu jednostek straży, które działały przez całą noc. Teren wokół katastrofy jest ogrodzony. Resztki zmiażdżonych wagonów i rozbite lokomotywy leżą w poprzek torów.

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego przy wojewodzie śląskim uruchomiło specjalny telefon dla rodzin rannych. Jego numer to 032 20-77-201 i 032 20-77-202. PKP Intercity udziela informacji pod numerami: 19 757 dla telefonów stacjonarnych i 42 19 346 dla telefonów komórkowych. PKP Intercity podała też na swojej stronie internetowej numery telefonów do szpitali, do których przewieziono rannych.


Na miejscu katastrofy byli premier Donald Tusk, a także ministrowie: transportu Sławomir Nowak, spraw wewnętrznych Jacek Cichocki i zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Przypomnijmy, do katastrofy doszło w sobotę o godz. 20.57 na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa. W okolicach miejscowości Szczekociny koło Zawiercia zderzyły się czołowo pociągi: TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na niewłaściwy tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl- Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów.

Na odcinku, gdzie doszło do zderzenia, dozwolona prędkość wynosiła 120 kilometrów na godzinę, a jazda na tym odcinku była dozwolona na obu torach. Zniszczeniu uległy obydwie lokomotywy, jeden wagon Interregio oraz dwa wagony pociągu Intercity. W obu pociągach zjechało łącznie około 370 osób - 250 w pociągu Intercity oraz 120 osób w pociągu Przewozów Regionalnych.

Była to największa katastrofa kolejowa w Polsce od 1990 roku.
IAR

Inne tragiczne katastrofy kolejowe
Tragiczna katastrofa kolejowa miała miejsce 19 sierpnia 1980 roku, gdy pod Otłoczynem koło Torunia zderzyły się czołowo dwa pociągi. W katastrofie zginęło 65 osób, a 66 zostało rannych, dwie z nich zmarły w szpitalu w następstwie odniesionych obrażeń.

9 października 1962 roku pod Piotrkowem Trybunalskim miała miejsce katastrofa, w której zginęły 34 osoby, a 67 zostało rannych. Wówczas jeden z pociągów najechał na kilka wagonów, które oderwały się od innego składu i zablokowały tory.

3 listopada 1976 roku w Juliance koło Częstochowy zderzyły się dwa nocne pociągi, w wyniku czego 25 osób zginęło, a 79 zostało rannych.

Dwa pociągi zderzyły się czołowo 4 czerwca 1981 roku w Osiecku na odcinku Skierniewice - Pilawa. Zginęło 25 osób, 6 zostało rannych. 27 sierpnia 1973 roku pod Radkowicami na odcinku Kielce - Kozłów zderzyły się dwa pociągi, w wyniku czego śmierć poniosło 16 osób, a 24 zostały ranne. 20 sierpnia 1990 roku w Warszawie doszło do zderzenia dwóch pociągów. Zginęło 16 osób a 43 zostały ranne.
IAR/internet/zm/zr
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama