Nowa polityka celna Trumpa
2025-04-02 08:18:28(ost. akt: 2025-04-02 08:23:03)
Donald Trump znów uderza w globalny handel. Biały Dom przygotowuje się do wprowadzenia nowych ceł, które mogą objąć większość importowanych do Stanów Zjednoczonych towarów.
Zapowiedź nałożenia nowych taryf celnych przez administrację Donalda Trumpa wywołała burzę w świecie ekonomii. Prezydent USA, który od początku swojej drugiej kadencji forsuje protekcjonistyczną politykę gospodarczą, zamierza uderzyć w import z niemal wszystkich krajów. Jak informuje Washington Post, Biały Dom przygotował plan wprowadzenia około 20-procentowego cła na większość sprowadzanych do USA towarów.
Oficjalna decyzja w tej sprawie ma zapaść 2 kwietnia. Wiadomo już jednak, że równolegle w życie wejdą 25-procentowe taryfy na import samochodów i części motoryzacyjnych. Rzeczniczka administracji Karoline Leavitt zapowiedziała, że nowe przepisy zostaną wdrożone natychmiast po ich ogłoszeniu.
Polityka celna Trumpa budzi skojarzenia z ustawą Smoota-Hawleya z 1930 roku. Wówczas również wprowadzono wysokie cła, co doprowadziło do gwałtownego spadku wymiany handlowej i przyczyniło się do pogłębienia Wielkiego Kryzysu. Jak przypomina Bloomberg, przeciętna wysokość taryf w tamtym czasie wynosiła 19,8 proc. Efektem była fala działań odwetowych ze strony partnerów handlowych USA, co spowodowało zmniejszenie importu i eksportu o połowę.
Dziś sytuacja wygląda podobnie – kraje Unii Europejskiej, Kanada czy Chiny już zapowiadają, że odpowiedzą własnymi taryfami. Douglas Irwin, ekonomista z Dartmouth College, uważa, że jeśli Trump zdecyduje się na tak radykalne kroki, średnia stawka celna w USA może wzrosnąć nawet do 28 proc.
Nowa polityka handlowa Trumpa wywołuje niepokój na rynkach finansowych i wśród amerykańskich przedsiębiorców. Firmy obawiają się wzrostu cen surowców i części zamiennych, co uderzy w konkurencyjność krajowej produkcji.
Goldman Sachs prognozuje, że w drugim kwartale 2025 roku wzrost gospodarczy USA spadnie do 0,6 proc., wobec 2,4 proc. pod koniec 2024 roku. Ekonomiści obawiają się, że spadek inwestycji i rosnąca inflacja mogą doprowadzić do recesji.
Amerykańskie cła nie pozostaną bez wpływu na światową gospodarkę. Według szacunków Polskiego Instytutu Ekonomicznego, polski PKB może skurczyć się o 0,12-0,15 proc. z powodu zakłócenia europejskich i północnoamerykańskich łańcuchów dostaw.
Najbardziej zagrożone są branże motoryzacyjna, transportowa oraz przemysł ciężki. Ekspert PIE Aleksandra Sojka przewiduje, że eksport tych sektorów może spaść nawet o 1,5 proc.
Sytuacja wygląda jeszcze gorzej dla Meksyku i Kanady, które są silnie powiązane gospodarczo z USA. Szacuje się, że PKB obu krajów może spaść o kilka procent, co odbije się na całym regionie.
Ekonomiści zwracają uwagę na chaotyczny sposób wdrażania ceł. Jeszcze tydzień temu przecieki sugerowały, że taryfy obejmą wyłącznie wybrane sektory, a dziś mówi się o ich wprowadzeniu na szeroką skalę.
Niepewność odbija się na nastrojach konsumentów – według danych Bloomberga, spadły one do najniższego poziomu od dwóch lat, a oczekiwania inflacyjne osiągnęły rekordowy poziom od 32 lat.
Źródło: money.pl/Washington Post/Bloomberg
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez