Liczba ofiar śmiertelnych po trzęsieniu ziemi wzrosła do ponad 3300 osób
2025-04-05 16:30:34(ost. akt: 2025-04-05 15:22:21)
Liczba ofiar śmiertelnych po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło 28 marca środkową część Mjanmy (Birmy), wzrosła do 3354 osób – podał w sobotę Reuters, powołując się na lokalne, państwowe media. Jak poinformowano, 4850 osób zostało rannych, a 220 uznaje się za zaginione.
Szef ONZ ds. pomocy humanitarnej Tom Fletcher, który przybył do miasta Mandalaj znajdującego się w pobliżu epicentrum trzęsienia ziemi, zaapelowało w sobotę o wsparcie międzynarodowe.
— ONZ jest tutaj, aby pomóc – świat musi wesprzeć mieszkańców Mjanmy — napisał na swoim kanale X.
Biura wysokiego komisarza ONZ ds. praw człowieka poinformowało w piątek, że rządząca krajem junta wojskowa ogranicza dostarczenie pomocy humanitarnej w regionach, gdzie mieszkają ludzie sprzeciwiający się jej polityce. Do tej pory to misje ratunkowe m.in. z Chin, Rosji, Indii, a także innych krajów azjatyckich i zachodnich pomagają w usuwaniu skutków trzęsienia ziemi w rejonie, gdzie mieszka ok. 28 mln ludzi.
USA zobowiązały się przekazać co najmniej 9 mln dol. pomocy. Obecni i byli amerykańscy urzędnicy twierdzą, że likwidacja przez administrację prezydenta Donalda Trumpa programów pomocowych w ramach Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) wpłynęła na reakcję Stanów Zjednoczonych w obliczu katastrofy. Reuters poinformował w sobotę, że trzech pracowników USAID, którzy udali się tuż po trzęsieniu ziemi do Mjanmy, otrzymało wiadomość o zwolnieniu z pracy.
Podczas piątkowej rozmowy z dziennikarzami sekretarz stanu USA Marc Rubio obwinił juntę wojskową o brak dostępu do pomocy humanitarnej. Zapytany przez BBC, dlaczego Stany Zjednoczone nie zareagowały w sposób znaczący, jak to zwykle robią w przypadku tego typu katastrof, Rubio odpowiedział: "nie jesteśmy rządem świata". Dodał, że USA muszą znaleźć równowagę między globalną działalnością humanitarną a "innymi potrzebami" i "innymi priorytetami", które leżą w amerykańskim interesie narodowym.
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7 jeszcze bardziej pogorszyło kryzys humanitarny w Mjanmie, gdzie od lat trwa wojna domowa. Według ONZ wskutek konfliktu ponad 3 mln ludzi musiało opuścić domy, a aż 20 proc. potrzebowało pomocy humanitarnej.
W środę rządząca Mjanmą junta ogłosiła trzytygodniowy rozejm w starciach z co najmniej kilkunastoma ugrupowaniami separatystycznymi, walczącymi w różnych regionach kraju. Wcześniej trzy największe: Armia Arakanu (działa w prowincji, która obecnie nazywa się Rakhine; Arakan to jej stara nazwa), Narodowa Armia Wyzwolenia Ta'ang (operująca w stanie Szan na północy) oraz Armia Narodowego Sojuszu Demokratycznego Mjanmy ogłosiły wstrzymanie działań zbrojnych do końca miesiąca.
Biuro ONZ podało do wiadomości, że obecnie bada 53 zgłoszone ataki junty na przeciwników, w tym ataki powietrzne; 16 z nich miało miejsce po ogłoszeniu zawieszenia broni.
(PAP)
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez