PSL chce zmiany w relacjach z koalicjantem. Piechociński grozi PO

2013-04-22 19:29:44 (ost. akt: 2013-04-22 19:30:05)

Autor zdjęcia: Adam Kliczek / Wikipedia , licencja: CC-BY-SA-3.0

Podziel się:

Wicepremier Janusz Piechociński powiedział, że nie był poinformowany o decyzji o dymisji Mikołaja Budzanowskego. Prezes PSL zapowiedział też, że jeśli jego pomysły nie będą traktowane poważnie, to odejdzie, bo nie zamierza być malowanym wicepremierem.

Premier Donald Tusk odwołał ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego, gdy się okazało, że minister nic nie wie o memorandum podpisanym przez Gazprom i spółkę EuroPolGaz w sprawie rozbudowy gazociągu jamalskiego. Wicepremier podkreślał, że nie miał nawet dostępu do raportu w sprawie memorandum gazowego, które opracował minister Bartomiej Sienkiewicz.

Ludowcy czekają na spotkanie z PO w tej sprawie i wyjaśnienie kilku kwestii. Rzecznik PSL Krzysztof Kosiński uważa, że należy uporządkować sprawę odpowiedzialności za politykę energetyczną państwa. Według Kosińskiego rozwiązaniem mogłaby być likwidacja resortu skarbu i środowiska i przeniesienie kompetencji do ministerstwa rolnictwa. Kosiński dopuszcza też utworzenie zupełnie nowego resortu energetyki. Obecnie tym zagadnieniem zajmują się właściwie trzy resorty, a coraz więcej kompetencji związanych z tym obszarem jest zabieranych ministrowi gospodarki. Dlatego PSL proponuje, by stworzyć jeden resort zajmujący się tym obszarem, co powinno uporządkować chaos.

Krzysztof Kosiński tonuje emocjonalne wypowiedzi swojego szefa z dzisiejszego wywiadu dla "Rzeczpospolitej". Rzecznik przypomina, że kilka lat współpracy obfitowało w spory i konflikty, ale wszystkie rozwiązywano. Teraz też ma nadzieję, że nieporozumienia z ostatnich dni uda się przedyskutować i wyciągnąć wnioski, które pozwolą na kontynuowanie współpracy.
Janusz Piechociński podczas debaty poświęconej bezpieczeństwu energetycznemu zorganizowanej przez Stowarzyszenie im. Eugeniusza Kwiatkowskiego wymijająco odpowiadał na pytania o wywiad dla "Rzeczpospolitej". Wicepremier uważa, że awantura wokół memorandum dotyczącego budowy drugiej nitki gazociągu Jamał - Europa istnieje w rzeczywistości medialnej i wirtualnej. Poza tym dziennikarze często pytają go o kontrolę nad ministrem skarbu, chociaż jako wicepremier formalnie nie może uważać się za zwierzchnika, któregokolwiek ze swoich kolegów w rządzie.

Nie ma decyzji o odebraniu kompetencji dotyczących energetyki resortowi gospodarki. Rzecznik rządu Paweł Graś zapewnia, że te kwestie będą szczegółowo omawiane z koalicjantem. Wszelkie pomysły związane z tym sektorem i usprawnieniem komunikacji będą omawiane podczas spotkania premiera Donalda Tuska z liderem ludowców. Paweł Graś podkreślił, że zmiany dotyczące odpowiedzialności za ten obszar mogą mieć bardzo różny charakter i niekoniecznie chodzi o tworzenie nowego resortu. Może wystarczy powołać pełnomocnika rządu, który koordynowałby działania ministerstw lub opracować nową formułę relacji między ministerstwami skarbu i gospodarki. To jest sprawa otwarta - tłumaczy rzecznik rządu.

Posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska uspokaja nastroje i przekonuje, że koalicja musi na nowo się poukładać. Dodaje, że każdy polityk chce pokazać swoją niezależność. Po zmianie przywództwa w PSL-u koalicja dociera się na nowo i trzeba trochę czasu i rozmów, żeby wszystko poukładać - tłumaczy.

I tak sporo wytrzymał. To komentarz europosła PiS Ryszarda Czarneckiego do wypowiedzi wicepremiera Janusza Piechocińskiego. Zdaniem Ryszarda Czarneckiego, to reakcja na złe traktowanie przez Donalda Tuska. Ryszard Czarnecki dodaje, że szef rządu jest arogancki nie tylko w stosunku do lidera ludowców, ale również wobec polityków własnej partii. W opinii Czarneckiego jest to spowodowane zmęczeniem władzą. Europoseł uważa jednak, że koalicja przetrwa, bo tysiące stanowisk zajmowanych przez działaczy PSL, to interes, który mocno łączy stare małżeństwo PO-PSL.

"Koalicję mogą zrywać ale nie muszą angażować w to społeczeństwa" - tak były prezydent Lech Wałęsa komentuje słowa wicepremiera o odejściu z rządu. Lech Wałęsa mówił dziś Radiu Gdańsk, że jest zniesmaczony takim publicznym praniem brudów. Takie spory powinny odbywać się w zaciszu gabinetów, a nie w prasie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/jp/dyd

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB