Reklama

Czy Rosja uderzy w Europę? Najbliższe dwa lata będą kluczowe

Na terenie Białorusi może znajdować się ponad 350 tysięcy rosyjskich żołnierzy pod bronią i gotowych do działań w krajach NATO - stwierdził Roderich Kiesewetter. Jak przekonuje niemiecki ekspert wojskowy i polityk CDU, najbliższe dwa lata będą kluczowe dla bezpieczeństwa w Europie - czytamy na portalu Interia.pl. 

Na terenie Białorusi może znajdować się ponad 350 tysięcy rosyjskich żołnierzy pod bronią i gotowych do działań w krajach NATO - stwierdził Roderich Kiesewetter. Jak przekonuje niemiecki ekspert wojskowy i polityk CDU, najbliższe dwa lata będą kluczowe dla bezpieczeństwa w Europie. 

W programie niemieckiej telewizji NTV, ekspert CDU w sprawach międzynarodowych, komentował negocjacje pokojowe, które odbyły się w Berlinie. 

W programie "Pinar Atalay" pułkownik niemieckich sił zbrojnych stwierdził, że niezależnie od treści wypracowanego porozumienia, nie można ufać Putinowi. Zdaniem Kiesewettera, Kreml nie odpuści sprawy ataku na kraje sojusznicze. 

Reklama

W obecnej sytuacji dwa najbliższe lata są kluczowe dla rozwoju systemu bezpieczeństwa regionie - podkreślił w wypowiedzi Kiesewetter. 

W programie niemieckiej telewizji ekspert ujawnił informacje, których nie przekazano opinii publicznej. Dotyczy ona obecności rosyjskiego wojska na terenie Białorusi. Jego zdaniem Putin w ostatnich latach przeniósł tam dwa korpusy, które liczą łącznie od 350 do 360 tysięcy żołnierzy. Jak ocenił, wojska te są gotowe do działań bojowych.

Jest to sytuacja bardzo niepokojąca zwłaszcza dla krajów bałtyckich, ocenia ekspert. 

Reklama

Zdaniem Kiesewettera,  Rosja prowadzi wojnę ale jej działania na Ukrainie są "niezbyt skutecznie militarnie". Jednak gospodarka tego kraju pozwala na prowadzenie szkoleń "setek tysięcy żołnierzy. Siły te nigdy nie pojadą na Ukrainę ponieważ ich celem jest szykowanie się do ewentualnej wojny z NATO.

W przekonaniu eksperta, ostatnie wypowiedzi sekretarza generalnego NATO Marka Rutte świadczą o tym, że zmienił zdanie na temat potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji. Jednak jeszcze niedawno Rutte "raczej bagatelizował" sytuację.

Reklama

Podczas szczytu pokojowego w Berlinie, Rutte otwarcie stwierdził, że kraje NATO są kolejnym celem Rosji i ostrzegł, że wojna może być "podobną do tej, której doświadczyli nasi dziadkowie" - czytamy na portalu Interia.pl

Źródło: Interia
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama