Polska stanie się miejscem jednych z najważniejszych ćwiczeń wojskowych europejskiej koalicji wspierającej Ukrainę. Premier Donald Tusk poinformował po spotkaniu „koalicji chętnych” w Paryżu, że jesienią do Polski przyjadą przede wszystkim żołnierze z Francji i Wielkiej Brytanii. Manewry mają być przygotowaniem do stworzenia realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz wzmocnienia ochrony całego regionu.
Europa przygotowuje się na kolejne scenariusze związane z wojną w Ukrainie i możliwą dalszą eskalacją ze strony Rosji. Jednym z elementów tych przygotowań będą międzynarodowe ćwiczenia wojskowe, które jesienią odbędą się w Polsce. Jak poinformował premier Donald Tusk, wezmą w nich udział przede wszystkim wojska francuskie i brytyjskie.
Decyzja zapadła podczas spotkania tzw. koalicji chętnych w Paryżu, w którym uczestniczyli przywódcy około 35 państw wspierających Ukrainę. W rozmowach udział wzięli m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
Premier podkreślił, że ćwiczenia mają nie być jedynie pokazem siły, ale praktycznym przygotowaniem do przyszłych działań związanych z bezpieczeństwem Ukrainy i państw regionu.
– Będą to ćwiczenia, które przygotują całą koalicję zgromadzoną dzisiaj w Paryżu do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu – zaznaczył Tusk.
Szef rządu poinformował, że ćwiczenia będą miały charakter wielonarodowy. Polska nie tylko weźmie w nich udział, ale będzie również gospodarzem całego przedsięwzięcia.
– Założenie jest takie, że będą to ćwiczenia wspólne. Do Polski przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy, ale my będziemy gospodarzem tych działań – powiedział premier.
Tusk zaznaczył także, że Warszawa przygotowuje się do zwiększenia obecności wojsk sojuszniczych w kraju. Chodzi nie tylko o siły amerykańskie, ale również o żołnierzy innych państw europejskich.
Według premiera Polska chce stworzyć odpowiednie warunki logistyczne i finansowe, aby w przyszłości możliwa była stała obecność wojsk sojuszniczych.
Podczas spotkania w Paryżu rozmawiano także o przyszłości koalicji oraz działaniach, które miałyby zostać podjęte po ewentualnym zakończeniu walk w Ukrainie. Donald Tusk ocenił jednak, że szybkie zawieszenie broni jest obecnie mało prawdopodobne.
Zdaniem premiera Rosja nie wykazuje gotowości do kompromisu, a jej działania mogą prowadzić raczej do dalszego zaostrzenia konfliktu.
– Wszyscy spodziewają się raczej eskalacji działań ze strony Rosji i jest dość prawdopodobne, że Rosja będzie chciała tę wojnę przedłużać przynajmniej do zimy – powiedział Tusk.
Jak dodał, Europa przygotowuje się na różne warianty rozwoju sytuacji, wzmacniając ochronę granic, rozwijając współpracę w zakresie dronów i organizując wspólne ćwiczenia wojskowe.
Podczas rozmów pojawił się także temat europejskiej inicjatywy dotyczącej obrony przed pociskami balistycznymi. Do koalicji tej przystąpiło dziewięć państw europejskich oraz Ukraina, jednak Polska nie znalazła się w tym gronie.
Donald Tusk wyjaśnił, że jest to przede wszystkim inicjatywa przemysłowa, do której mogą dołączyć firmy posiadające odpowiedni potencjał technologiczny.
– Jeśli będzie gotowa oferta przemysłowa ze strony polskich firm, to przystąpimy do tej koalicji – zapowiedział premier.
Jednocześnie szef rządu zaznaczył, że Polska obecnie nie planuje przekazywania Ukrainie własnych pocisków do systemów Patriot, ponieważ priorytetem pozostaje bezpieczeństwo kraju.
Premier odniósł się także do krajowej debaty dotyczącej pomocy dla Ukrainy. Podkreślił, że Polska nadal będzie wspierać Kijów, ale w sposób, który nie będzie zagrażał własnym zdolnościom obronnym.
– Póki będę premierem, Polska będzie aktywnie uczestniczyła, w miarę swoich możliwości i nie naruszając naszego bezpieczeństwa, w pomaganiu Ukrainie – powiedział Tusk.
Jesienne ćwiczenia w Polsce mają być kolejnym elementem wzmacniania wschodniej flanki NATO. Ich znaczenie wykracza jednak poza sam wymiar wojskowy – mają pokazać jedność europejskich państw wobec zagrożeń oraz przygotować sojuszników na możliwe scenariusze przyszłości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze