Trzynastoletnia Natalia, zmagająca się z paraliżującym lękiem przed szkołą, została uznana przez sąd za osobę zdemoralizowaną i umieszczona poza domem rodzinnym. Późniejsze diagnozy oraz opinie specjalistów wskazały na spektrum autyzmu, zaburzenia adaptacyjne i silną nadwrażliwość sensoryczną. Dziewczynka trafiła jednak do placówki wychowawczej, a następnie do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Choć sąd zdecydował później, że powinna zostać objęta specjalistycznym leczeniem, w odpowiedniej placówce zabrakło wolnego miejsca.
Natalia – której imię zostało zmienione – urodziła się w 2011 roku. Pierwsze problemy adaptacyjne pojawiły się już w przedszkolu. Dziewczynka unikała rówieśników, bawiła się sama i miała trudności z nawiązywaniem kontaktu z opiekunami.
W szkole jej lęk stopniowo się nasilał. Nastolatka izolowała się od klasy, była wyśmiewana przez rówieśników i zaczęła opuszczać lekcje. Rodzice odprowadzali ją pod drzwi szkoły, jednak po wejściu do głośnego i zatłoczonego budynku dziewczynka często uciekała. Szkolny pedagog wskazywał, że przyczyną jej zachowania może być mutyzm wybiórczy.
We wrześniu 2022 roku doszło do poważnego kryzysu. Po kolejnym konflikcie związanym z odmową pójścia do szkoły Natalia zagroziła, że zrobi sobie krzywdę. Podczas konsultacji na szpitalnym oddziale ratunkowym po raz pierwszy pojawiło się podejrzenie zespołu Aspergera.
Na przełomie 2022 i 2023 roku poradnia psychologiczno-pedagogiczna rozpoczęła diagnozowanie dziewczynki. Badania wykazały wysokie natężenie objawów ze spektrum autyzmu oraz szczególną wrażliwość na bodźce. Specjaliści zalecili indywidualne podejście, jasne i krótkie komunikaty, unikanie ironii, trening umiejętności społecznych oraz pilną konsultację psychiatryczną.
Mimo diagnozy Natalia nadal nie była w stanie regularnie uczestniczyć w zajęciach. Szkoła zawiadomiła sąd o jej nieobecnościach. Wszczęto postępowanie dotyczące ograniczenia władzy rodzicielskiej oraz postępowanie w sprawie demoralizacji nastolatki.
Rodzice próbowali zapewnić córce prywatną terapię, ponieważ na świadczenia finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia trzeba było długo czekać. Według ich relacji zadłużyli się i sprzedali część wyposażenia mieszkania, aby opłacać leczenie i pomoc prawną.
W kwietniu 2024 roku sąd uznał trzynastoletnią Natalię za zdemoralizowaną i zdecydował o umieszczeniu jej w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Miesiąc później rodzice otrzymali niezależną opinię psychiatryczną, w której rozpoznano u dziewczynki zespół Aspergera, zaburzenia adaptacyjne i znaczną nadwrażliwość sensoryczną.
Specjaliści ocenili, że ucieczki ze szkoły nie były przejawem buntu, lecz reakcją obronną na przeciążenie bodźcami i odrzucenie przez rówieśników. Rodzina przekazała dokumentację sądowi i wnioskowała o zmianę decyzji. Nastolatka pozostała jednak w placówce.
W nowym miejscu ponownie przestała uczestniczyć w lekcjach. W lutym 2025 roku dokonała poważnych samookaleczeń i trafiła do szpitala. Sąd zgodził się wówczas na miesięczny pobyt dziewczynki w domu, jednak po jego zakończeniu musiała wrócić do placówki.
W kwietniu 2025 roku miała zapaść decyzja o skierowaniu Natalii do zamkniętego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Przed posiedzeniem nieumundurowani policjanci zabrali ją z placówki, założyli jej kajdanki i przewieźli do sądu. Po rozprawie nastolatkę ponownie skutą wyprowadzono z budynku i skierowano do policyjnej izby dziecka. Następnie trafiła do ośrodka położonego kilkaset kilometrów od rodzinnego domu.
Sąd nie wyrażał zgody na przepustki, dlatego spotkania dziewczynki z rodzicami odbywały się wyłącznie na terenie placówki. W maju 2025 roku sprawę ponownie zbadali biegli sądowi.
Eksperci stwierdzili, że zachowanie Natalii nie wynikało z demoralizacji. Ocenili, że rygorystyczne warunki pogłębiały jej problemy, blokowały rozwój i prowadziły do autoagresji. Wskazali też, że dalszy pobyt w ośrodku był bezcelowy, ponieważ placówka nie dysponowała odpowiednimi narzędziami terapeutycznymi. Zalecili systematyczną opiekę psychologiczną i psychiatryczną.
W lipcu 2025 roku sąd zdecydował, że Natalia powinna zostać przeniesiona do specjalistycznej placówki leczniczej. Z ustaleń opisanych w reportażu wynika jednak, że w kraju nie znaleziono ośrodka dysponującego wolnym miejscem i mogącego objąć ją odpowiednią opieką.
Dziewczynka pozostała więc w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym, mimo że biegli wskazywali, iż placówka nie jest w stanie zapewnić jej potrzebnego wsparcia. Nastolatka dwukrotnie uciekała z ośrodka, po czym była odnajdywana przez policję i odwożona na miejsce.
W czerwcu 2026 roku sąd zdecydował, że rodzice Natalii nie zostaną pozbawieni władzy rodzicielskiej. Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące dalszego miejsca pobytu dziewczynki ma dopiero zapaść. Rodzina zabiega o jej powrót do domu oraz rozpoczęcie nauki w liceum przy jednoczesnej, regularnej współpracy ze specjalistami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze