Mirella ze Świętochłowic, która przez niemal trzy dekady miała pozostawać w domowej izolacji, stopniowo wraca do życia poza czterema ścianami. Czterdziestotrzyletnia kobieta wychodzi na zakupy, odwiedziła fryzjera, słucha muzyki i samodzielnie korzysta z pieniędzy zebranych na jej rzecz. Jednocześnie prokuratura nadal bada, czy w jej domu dochodziło do znęcania, a sąd prowadzi postępowanie dotyczące ewentualnego umieszczenia jej w domu pomocy społecznej.
O historii Mirelli zrobiło się głośno w 2025 roku. Kobieta jako nastolatka zniknęła z życia społecznego, a sąsiedzi przez lata mieli jej nie widywać. Sprawa wyszła na jaw po interwencji służb w mieszkaniu jej rodziców w Świętochłowicach.
Obecnie 43-latka nadal mieszka w rodzinnym domu, jednak – według osób zaangażowanych w udzielanie jej pomocy – zaczęła częściej wychodzić i poznawać codzienność, do której wcześniej miała bardzo ograniczony dostęp. Wsparcie zapewniają jej między innymi pracownica działająca w ramach procedury Niebieskiej Karty oraz trzy kobiety zaangażowane społecznie w jej sprawę.
– Mirella prosiła, by podziękować wszystkim ludziom, którzy jej pomogli – przekazały Aleksandra Salbert, Laura Duras i Luiza Krusz.
W ostatnim czasie Mirella odwiedziła fryzjera, przekłuła uszy i zaczęła samodzielnie wybierać ubrania oraz buty. Ze względu na problemy z poruszaniem kupiono jej kilka par obuwia ortopedycznego.
Kobieta może też korzystać ze środków zgromadzonych podczas publicznej zbiórki. Jak relacjonują jej opiekunki, początkowo nie mogła uwierzyć, że pieniądze są przeznaczone właśnie dla niej i że może decydować o ich wydawaniu.
– Wygląda przepięknie. Odmieniła się nie do poznania – mówią osoby wspierające 43-latkę.
Mirella zaczęła korzystać z internetu i słuchać muzyki. Szczególnie polubiła utwory Michaela Jacksona i zespołu Backstreet Boys. Według jej opiekunek potrafi spędzać wiele godzin ze słuchawkami.
W planach jest również zakup ekspresu do kawy, ponieważ kobieta bardzo lubi ten napój. Osoby pomagające 43-latce zorganizowały jej także zabiegi ozonoterapii.
Kolejnym etapem pomocy ma być remont pokoju i łazienki. Najpilniejsza jest przebudowa pomieszczenia sanitarnego, ponieważ znajdująca się tam wysoka wanna utrudnia Mirelli codzienne funkcjonowanie.
Osoby wspierające kobietę przyznają jednak, że jej sytuacja domowa pozostaje trudna. Jako jeden z głównych problemów wskazują relacje z rodzicami, zwłaszcza z matką. Mimo tego deklarują dalszą pomoc.
Prokuratura Rejonowa w Chorzowie nadal prowadzi śledztwo, w którym sprawdza, czy wobec Mirelli mogło dochodzić do znęcania. Dotychczasowe ustalenia nie przesądzają odpowiedzialności żadnej osoby.
Oddzielne postępowanie trwa przed Sądem Rejonowym w Chorzowie. Dotyczy ono możliwości umieszczenia kobiety w domu pomocy społecznej. Sąd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji i oczekuje między innymi na opinię biegłego. Sama Mirella podczas wcześniejszego posiedzenia deklarowała, że chce pozostać w domu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze