Sześć wysokocielnych krów padło w gospodarstwie mlecznym w Pstrągowej Woli na Podkarpaciu. Do tragedii doszło po awarii i silnym przepięciu w sieci energetycznej. Straty sięgają dziesiątek tysięcy złotych. Niewiele brakowało, by porażony został także ośmioletni syn właściciela gospodarstwa.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 9 lipca, około godziny 16 w Pstrągowej Woli w gminie Czudec, w powiecie strzyżowskim. Najpierw nastąpiła przerwa w dostawie energii elektrycznej, a chwilę później doszło do silnego przepięcia.
Właściciel gospodarstwa Paweł Pazdan usłyszał głośny huk oraz ryk zwierząt. Gdy wbiegł do obory, zobaczył padające kolejno krowy. Wraz z bratem, który jest elektrykiem, odłączył zasilanie przy liczniku. Dopiero wtedy niebezpieczne zjawisko ustało.
– Patrzyłem na tragedię, z którą nie mogłem nic zrobić – relacjonował rolnik.
Reklama
Według właściciela gospodarstwa miało dojść do przepięcia między przewodem fazowym a neutralnym. Napięcie przedostało się do wody znajdującej się w oborze, wskutek czego zwierzęta zostały porażone prądem.
Padło sześć krów mlecznych. Wszystkie były wysokocielne i miały ocielić się w ciągu kilku najbliższych dni. Zwierzęta przebywające w tym czasie na pastwisku nie ucierpiały.
Każda z padłych krów była warta około 13 tys. zł. Wartość samych zwierząt wynosiła więc około 78 tys. zł. Rzeczywiste straty są jednak większe ze względu na utratę cieląt oraz przyszłe dochody z produkcji mleka.
W chwili awarii w gospodarstwie mogło dojść do jeszcze większej tragedii. Ośmioletni syn rolnika przebywał wcześniej w oborze, jednak opuścił budynek kilka minut przed przepięciem.
Właściciel podkreślał, że gdyby dziecko zostało w środku nieco dłużej, jego życie mogłoby być zagrożone. Rodzina zwraca uwagę, że awaria stworzyła niebezpieczeństwo nie tylko dla zwierząt, ale również dla ludzi przebywających w gospodarstwie.
Sołtys Pstrągowej Woli Barbara Bator poinformowała, że mieszkańcy od około dwóch lat zgłaszali konieczność przycięcia drzew rosnących przy liniach energetycznych. Według jej relacji podczas opadów deszczu i silnego wiatru konar spadł na linię, co mogło doprowadzić do zwarcia oraz przepięcia.
Mieszkańcy wskazują, że problemy z dostawami energii występowały w miejscowości już wcześniej. Awarie i przerwy w zasilaniu miały pojawiać się podczas burz, intensywnych opadów śniegu oraz silnego wiatru. Dokładne przyczyny zdarzenia wymagają jednak oficjalnego wyjaśnienia.
Gospodarstwo odwiedził poseł Paweł Kowal, który zapowiedział pomoc prawną dla poszkodowanej rodziny. Ma zostać również sprawdzone, czy reakcja odpowiednich służb po zgłoszeniu awarii była prawidłowa.
Jeszcze w dniu zdarzenia na miejsce przyjechał przedstawiciel Rejonu Energetycznego Krosno. Zadeklarował pomoc oraz wyjaśnienie okoliczności awarii.
Rodzina rolnika oczekuje odszkodowania za poniesione straty. Domaga się także zabezpieczenia infrastruktury energetycznej w taki sposób, aby podobne zdarzenie nie zagroziło ponownie mieszkańcom ani zwierzętom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze