Polska prezydencja w Unii Europejskiej, która rozpoczęła się 1 stycznia, budzi nadzieje w obliczu narastających problemów, takich jak spadająca konkurencyjność UE, obawy o bezpieczeństwo żywnościowe w kontekście umowy z Mercosurem oraz słabnące wsparcie dla Ukrainy w jej konflikcie z Rosją. Polska skupiła swój plan prezydencji na kwestiach bezpieczeństwa obronnego i gospodarczego, ale pojawia się pytanie, czy pół roku wystarczy, by zainicjować istotne zmiany w UE.
Oficjalna inauguracja polskiej prezydencji w UE odbędzie się 3 stycznia w Teatrze Wielkim. W wydarzeniu wezmą udział m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa i przedstawiciele Kijowa, a premier Donald Tusk wygłosi przemówienie o celach prezydencji, która potrwa do końca czerwca. Główne priorytety obejmują bezpieczeństwo - od ochrony wschodniej granicy UE, przez wsparcie dla Ukrainy, po poprawę konkurencyjności gospodarki europejskiej i obniżenie cen energii.