Kaszel, ból głowy, a u niektórych dzieci także gorączka sięgająca 40 stopni Celsjusza, którą bardzo trudno zbić. Według rodziców tegoroczne infekcje u maluchów ciągną się wyjątkowo długo. Czasem frekwencja w szkołach jest tak niska, że bardziej opłaca się je chwilowo zamknąć.
Tak stało się choćby w szkole podstawowej w Zalesiu. Jednak na odwołaniu zajęć procedury się nie kończą. Sanepid zalecił przeprowadzenie dezynfekcji, a pobrane próbki od chorych potwierdziły, że uczniowie zarazili się wirusem grypy typu A.