Wieczorny wypadek na drodze krajowej nr 50 na Mazowszu zakończył się śmiercią 11-letniej dziewczynki. Samochód osobowy uderzył w przyczepę ciągnika rolniczego przewożącą kłody drewna, a siła zderzenia była tak duża, że ładunek wbił się w auto. Policja, pod nadzorem prokuratora, wyjaśnia dokładne okoliczności tej tragedii.
Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem na odcinku DK50 pomiędzy Zawiszynem a Łochowem w województwie mazowieckim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że audi jechało od strony Zawiszyna w kierunku Łochowa, gdy za miejscowością Zawiszyn uderzyło w tył przyczepy ciągnika rolniczego transportującej drewno. Przewożone kłody drewna przebiły samochód osobowy.
W aucie podróżowała 11-letnia pasażerka. Dziecko zostało ciężko ranne. Na miejscu pracowali strażacy, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, jednak mimo podjętej akcji życia dziewczynki nie udało się uratować.
Kierowcy audi, 35-letniemu mężczyźnie, nic się nie stało. Według informacji przekazanych po zdarzeniu, obaj kierujący byli trzeźwi.
Postępowanie prowadzą policjanci pod nadzorem prokuratora. Na obecnym etapie sprawdzany jest zarówno dokładny przebieg wypadku, jak i stan techniczny przyczepy ciągniętej przez traktor. Wśród badanych kwestii jest między innymi sprawność tylnego oświetlenia. W medialnych relacjach pojawiły się też nieoficjalne informacje, że przyczepa mogła być nieoświetlona, ale ten wątek wymaga jeszcze pełnego potwierdzenia w śledztwie.
Wstępne doniesienia wskazują również, że audi mogło poruszać się z dużą prędkością, na co ma wskazywać długi ślad hamowania. To jednak także element, który będzie dopiero szczegółowo analizowany przez śledczych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze