Rosyjskie straty w wojnie przeciwko Ukrainie osiągnęły poziom, którego nikt na Kremlu nie jest w stanie już ukryć. Najnowszy raport ukraińskiego ministerstwa obrony ujawnia, że tylko w 2025 roku życie straciło ponad 383 tys. rosyjskich żołnierzy, a listopad był jednym z najbardziej krwawych miesięcy wojny – zginęło w nim ponad 31 tys. Rosjan.
Ukraiński sztab generalny poinformował, że od 24 lutego 2022 r. do 1 grudnia 2025 r. Rosja poniosła łącznie około 1 173 920 ofiar. Tylko w ciągu jednej doby – kolejnych 1060.
Ale liczby dotyczące ludzi to tylko część obrazu. Z frontu spływa również dramatyczny bilans strat sprzętowych, który pokazuje, jak gigantyczną cenę Rosja płaci za kontynuowanie tej wojny. Od początku inwazji armia Putina straciła m.in.:
ponad 11 tys. czołgów,
23 tys. pojazdów opancerzonych,
35 tys. systemów artylerii,
1,5 tys. wyrzutni rakietowych,
1,2 tys. systemów obrony powietrznej,
430 samolotów i 347 śmigłowców,
86 tys. dronów,
ponad 4 tys. pocisków manewrujących,
28 okrętów i łodzi oraz jeden okręt podwodny,
ponad 68 tys. pojazdów transportowych.
To skala strat, jakiej Rosja nie widziała od II wojny światowej.
Niezależne śledztwo rosyjskiej redakcji BBC i portalu Mediazona rzuca kolejne światło na dramatyczną sytuację armii rosyjskiej. Dziennikarze ustalili, że realna liczba zabitych może wynosić od 234 tys. do 338 tys. – i to tylko potwierdzone przypadki. Co ważne, udało im się zidentyfikować ponad 152 tys. nazwisk poległych Rosjan.
Z raportu wynika, że od 2022 r. zginęło m.in.:
48,5 tys. ochotników,
prawie 30 tys. zawodowych żołnierzy,
ponad 19 tys. jeńców,
16 tys. zmobilizowanych,
ok. 3 tys. wagnerowców.
A to nie wszystko – w przypadku ponad 38 tys. ofiar nie udało się dotąd określić, do jakiej grupy należały.
Wśród żołnierzy kontraktowych największe straty poniosły:
jednostki zmotoryzowane (14,5 tys. zabitych),
wojska powietrznodesantowe (4 tys.),
marynarka wojenna (2,2 tys.).
Ginęli też członkowie załóg czołgów, artylerzyści, funkcjonariusze służb specjalnych oraz Rosgwardii.
Źródło: wydarzenia.interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze