Reklama

Nie uruchomił hulajnogi, więc... odebrał komuś wzrok

08/10/2025 13:20

Pod koniec września na warszawskiej Woli doszło do brutalnego pobicia. 33-letni mężczyzna rzucił się na przypadkowego przechodnia i skatował go tak mocno, że ofiara straciła wzrok w jednym oku. Wszystko miało zacząć się od… problemów z uruchomieniem elektrycznej hulajnogi.

Awantura na przystanku

Według ustaleń policji, sfrustrowany 33-latek zaczął zaczepiać osoby czekające na przystanku. Jeden z mężczyzn postanowił zareagować i zwrócił mu uwagę. To wystarczyło, by agresor wpadł w szał. Między oboma mężczyznami doszło do ostrej wymiany słów, po czym napastnik ruszył z pięściami.

– Sprawca uderzał pokrzywdzonego w twarz. Interweniowali pracownicy pobliskiej restauracji, a napastnik zbiegł – przekazała nadkom. Marta Sulowska z policji na Woli.

Zemsta przed restauracją

Na tym jednak nie poprzestał. Jak ustalił nieoficjalnie Onet, 33-latek postanowił się zemścić. Czekał przed restauracją, aż jego ofiara opuści lokal. Kiedy mężczyzna wyszedł, został ponownie zaatakowany – tym razem jeszcze brutalniej. Skutek: trwała utrata wzroku w jednym oku.

Zatrzymanie i zarzuty

Policjanci szybko namierzyli sprawcę. 33-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała. Grozi mu do 20 lat więzienia. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Jak się okazało, to nie pierwszy konflikt mężczyzny z prawem – był już wcześniej notowany, m.in. za przestępstwa narkotykowe.


Źródło: wiadomości.onet.pl
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama