Reklama

Szok przed umową UE–Mercosur

Do podpisania umowy handlowej między Unia Europejska a państwami Mercosur ma dojść 17 stycznia. Jednak na kilka dni przed tym wydarzeniem pojawił się sygnał alarmowy, który może wywrócić całe porozumienie do góry nogami. Kraje Mercosur otwarcie kwestionują kluczowy element, który miał uspokoić europejskich rolników – klauzule ochronne.

Iskra zapalna padła z Paragwaju. Minister spraw zagranicznych tego kraju, Rubén Ramírez Lezcano, który obecnie reprezentuje prezydencję Mercosur, stwierdził publicznie, że mechanizmy ochronne proponowane przez UE „nie są częścią umowy”. Słowa te padły podczas konferencji prasowej 9 stycznia i zostały powtórzone kilkukrotnie.

Klauzule, które miały być tarczą

Dla europejskiego rolnictwa klauzule ochronne miały kluczowe znaczenie. Przyjęte przez Unię Europejską – głównie pod presją Francji i Polski – dawały Komisji Europejskiej prawo do natychmiastowej reakcji, jeśli rynek zostałby zalany tanim importem. Wystarczyłby 5-procentowy wzrost importu wrażliwych produktów, takich jak wołowina czy drób, albo analogiczny spadek cen, by uruchomić cła ochronne.

Reklama

Teraz okazuje się jednak, że druga strona porozumienia nie zamierza uznawać tych zapisów. Dla rolników w całej UE to sygnał, że zabezpieczenia, o których zapewniano w trakcie negocjacji, mogą istnieć tylko na papierze – i to wyłącznie po europejskiej stronie.

— To może dolać oliwy do ognia i jeszcze bardziej zaostrzyć protesty rolników — ostrzega w rozmowie z RMF FM Agnieszka Maliszewska, prezes Polskiej Izby Mleka.

Spór, który może trafić do sądu

Scenariusz, który coraz częściej pojawia się w kuluarach Brukseli, jest jednoznaczny: jeśli Komisja Europejska zdecyduje się uruchomić klauzule ochronne, kraje Mercosur mogą natychmiast podważyć taką decyzję w arbitrażu międzynarodowym.

Reklama

— Ich argument będzie prosty: wzrost importu o 5 proc. nie oznacza „poważnej szkody” w rozumieniu standardów Światowa Organizacja Handlu — mówi unijny dyplomata.

Z drugiej strony Bruksela deklaruje, że mechanizmy ochronne będą stosowane, jeśli tylko zostaną spełnione formalne warunki. W takim przypadku, jak podkreślają urzędnicy UE, Mercosurowi pozostanie już tylko droga sądowa.

Umowa pod znakiem zapytania

Jeszcze przed oficjalnym podpisaniem porozumienia widać więc wyraźnie, że jego interpretacja diametralnie różni się po obu stronach Atlantyku. Dla jednych klauzule ochronne są gwarancją bezpieczeństwa rynku, dla drugich – nieuzgodnionym dodatkiem, który można zakwestionować.

Reklama

To sprawia, że umowa UE–Mercosur wchodzi w życie obciążona poważnym konfliktem. A europejscy rolnicy coraz głośniej pytają: czy Bruksela rzeczywiście jest w stanie obronić ich interesy, skoro spór zaczyna się jeszcze przed złożeniem podpisów?

 

 

Źródło: wPolityce.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/01/2026 08:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama