Reklama

Tatarzy z Kruszynian nie chcą fermy drobiu. Boją się, że fetor zniechęci turystów

19/03/2016 09:11

Mieszkańcy tatarskiej wsi Kruszyniany sprzeciwiają się pomysłowi uruchomienia w okolicy fermy drobiu. W niewielkiej wsi, zwanej perłą Podlasia, której przyroda jest objęta ochroną, wkrótce ma powstać wielkie na 240 tysięcy kur gospodarstwo. Mieszkańcy obawiają się m.in. przykrego zapachu, a co za tym idzie - odpływu turystów.

- Nasz teren jest znany jako miejsce o nieskażonej przyrodzie. Pytałem w innych miejscowościach jak to jest i mówią, ze śmierdzi całe lato - mówi Dżemil Gembicki, jeden z mieszkańców Kruszynian. - Mogą się roznosić choroby, nawet jak będą zabezpieczenia, może zadziałać czynnik ludzki - zauważa Waldemar Sieradzki, były nadleśniczy nadleśnictwa w Krynkach.
By uspokoić społeczność, Jerzy Citko z Urzędu Gminy Krynki zasięgnął opinii ekspertów. - Mamy opinię regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku i najbliższego Sanepidu. Obie są pozytywne - mówi Citko.

[ivideo]http://get.x-link.pl/69cb0d61-f40c-815f-7b1d-fb60120d66bf,cb2deeac-a6c4-68d5-a480-8ac71fc0cc07,embed.html" width="1280" height="720" frameborder="0"[/ivideo]

Źródło: TVN24/x-news
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama