Nagłe ocieplenie uruchomiło falę roztopów, a jednocześnie – przez nocne spadki temperatur – w wielu miejscach grozi oblodzeniem chodników i dróg. IMGW utrzymuje ostrzeżenia przed roztopami do wtorkowego wieczora, a alerty przed oblodzeniem mają obowiązywać do środowego poranka. W Rządowym Centrum Bezpieczeństwa odbyła się narada z udziałem służb i instytucji odpowiedzialnych za wodę i infrastrukturę. Rząd uspokaja: możliwe są lokalne podtopienia, ale nie ma sygnałów, by rzeki miały masowo wylewać.
Ostrzeżenia drugiego stopnia przed roztopami wydano dla części województwa śląskiego: powiatów żywieckiego, cieszyńskiego, bielskiego oraz dla Bielska-Białej. W Małopolsce alert pierwszego stopnia obejmuje m.in. powiaty: suski, nowotarski, tatrzański, limanowski, gorlicki i nowosądecki. IMGW wskazuje też na zasięg ostrzeżeń w północno-wschodniej Polsce oraz w pasie województw na północy i w centrum kraju, gdzie dodatnie temperatury i deszcz mogą przyspieszać spływ wód roztopowych.
Meteorolodzy zwracają uwagę na drugi problem: po opadach deszczu, deszczu ze śniegiem lub mokrego śniegu mokra nawierzchnia może zamarzać, gdy temperatura spadnie poniżej zera. Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed oblodzeniem dotyczą Warmii i Mazur oraz Podlasia, a także części Pomorza, Kujaw, Mazowsza i Lubelszczyzny. To właśnie tam ryzyko śliskości na chodnikach i drogach ma utrzymać się najdłużej – do środowego poranka.
Pogoda była w poniedziałek tematem odprawy w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, z udziałem m.in. IMGW, Wód Polskich i przedstawicieli infrastruktury. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański mówił o odnotowanych podtopieniach m.in. na północy kraju i podkreślał, że zagrożenie dotyczy głównie wody roztopowej spływającej do obniżeń terenu. Jednocześnie zapewniał, że nie ma obaw o szerokie wylania rzek.
Z prognoz przedstawianych po naradzie wynika, że dodatnie temperatury mają utrzymać się co najmniej do środy, po czym możliwe jest krótkie ochłodzenie ze środy na czwartek. Potem ma nadejść kolejna fala ciepła – w piątek na termometrach może pojawić się nawet 17°C, a w sobotę od 12 do 15°C. Wiceminister Szczepański oceniał, że „do piątku możemy być spokojni”, ale dodał, że w prognozach widać też wyraźne ochłodzenie w dniach 7–8 marca, lokalnie na północnym-wschodzie z silnymi spadkami temperatur.
Służby i synoptycy podkreślają, że w najbliższych kilkudziesięciu godzinach kluczowe będą dwa zjawiska naraz: roztopy w dzień i zamarzanie w nocy. To mieszanka, która sprzyja zarówno lokalnym podtopieniom, jak i wypadkom na śliskich nawierzchniach – zwłaszcza tam, gdzie woda zalega na drogach, podjazdach i chodnikach, a później szybko chwyta mróz.
red.oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze