Prokuratura skierowała do sądu obszerny akt oskarżenia dotyczący przestępstw, do których miało dochodzić w klubach go-go m.in. w Warszawie i we Wrocławiu. Oskarżone są 82 osoby, w tym ówczesny stołeczny policjant, a śledczy opisują mechanizm wyłudzania pieniędzy od klientów na dużą skalę. Sprawa obejmuje setki zarzutów i lata działalności grupy, która – według prokuratury – działała jak zorganizowane przedsiębiorstwo nastawione na zysk.
Jak podano, akt oskarżenia objął 82 osoby. 76 z nich oskarżono o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a cztery osoby o jej założenie i kierowanie. Całość ma dotyczyć blisko 750 czynów, a materiał dowodowy jest ogromny – sprawa liczy setki tomów akt.
Śledczy opisują działalność grupy w latach 2018–2021. W przekazywanych informacjach wskazywano na kluby funkcjonujące w Warszawie i we Wrocławiu, a postępowanie dotyczy wyłudzeń na szkodę klientów tych lokali.
Według prokuratury schemat był powtarzalny: klienci mieli być najpierw upijani, a w części przypadków także odurzani, po czym dochodziło do realizowania zawyżonych płatności kartami. W doniesieniach pojawia się również wątek zaciągania kredytów na pokrzywdzonych oraz innych działań, które miały prowadzić do przejmowania pieniędzy w sposób przestępczy.
Wśród oskarżonych są osoby pracujące w klubach – tancerki, kelnerki, osoby na stanowiskach kierowniczych – ale też pracownicy centrum monitoringu, które miało znajdować się w podwarszawskim Piasecznie. Prokuratura wskazuje, że to tam miano podglądać sytuację w lokalach, typować ofiary i mobilizować pracowników do osiągania „wyników”. W tej grupie mieli znajdować się również byli policjanci.
Osobny ciężar gatunkowy ma wątek funkcjonariusza policji. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że wśród osób kierujących grupą miał być Dariusz G. – w czasie opisywanych zdarzeń czynny policjant pełniący służbę w jednym ze stołecznych komisariatów.
Skierowanie aktu oskarżenia oznacza przejście sprawy w etap sądowy. To tam ocenione zostaną dowody i odpowiedzialność poszczególnych osób, a także skala szkód wyrządzonych pokrzywdzonym. Śledczy opisują sprawę jako jedną z największych dotyczących tego typu procederu, a jej finał będzie należał do sądu, który rozstrzygnie o winie i karach.
red.
oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze