Wielkie emocje, pełne trybuny i dwa szybkie ciosy, po których Real Madryt już się nie podniósł. FC Barcelona pokonała odwiecznego rywala 2:0 w El Clasico i na trzy kolejki przed końcem sezonu zapewniła sobie mistrzostwo Hiszpanii. Dla kibiców „Dumy Katalonii” to wieczór, który przejdzie do historii.
Spotkanie rozpoczęło się w wymarzony sposób dla gospodarzy. Już w 9. minucie Marcus Rashford otworzył wynik meczu, wywołując eksplozję radości na stadionie. Chwilę później kolejne uderzenie zadał Ferran Torres i po zaledwie 18 minutach było już 2:0. Real Madryt próbował wrócić do gry, ale tego wieczoru Barcelona była po prostu lepsza.
Podopieczni Hansiego Flicka kontrolowali przebieg spotkania niemal od pierwszego do ostatniego gwizdka, a mistrzowska feta rozpoczęła się jeszcze przed końcem meczu.
Robert Lewandowski rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych i pojawił się na murawie w końcówce spotkania. Wojciech Szczęsny całe El Clasico oglądał z ławki, ale po końcowym gwizdku również mógł świętować zdobycie mistrzowskiego tytułu.
Dla polskich kibiców to kolejny wielki moment związany z Barceloną. Kapitan reprezentacji Polski ponownie dołożył cegiełkę do sukcesu jednego z największych klubów świata.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wokół Realu Madryt panowało ogromne napięcie. Hiszpańskie media rozpisywały się o problemach kadrowych oraz zamieszaniu wokół Kyliana Mbappe, który ostatecznie nie znalazł się w kadrze meczowej. Według doniesień medialnych Francuz miał samowolnie opuścić ostatni trening przed El Clasico, co wywołało ogromne poruszenie w Madrycie.
Absencja największej gwiazdy „Królewskich” była bardzo widoczna, a Real nie potrafił znaleźć sposobu na rozpędzoną Barcelonę.
Wygrana z największym rywalem smakowała podwójnie. Barcelona nie tylko wygrała El Clasico, ale również przypieczętowała zdobycie mistrzostwa Hiszpanii. Kibice Blaugrany już rozpoczęli świętowanie, a w Barcelonie tej nocy nikt nie zamierzał iść spać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze