Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak odniósł się do głośnego artykułu portalu Goniec.pl, w którym opisano okoliczności jego studiów. Polityk Konfederacji stanowczo zaprzecza zarzutom i zapowiada kroki prawne, określając publikację jako „nikczemną” i inspirowaną.
Sprawa dotyczy doniesień, według których Bosak przed rozpoczęciem nauki miał spotkać się z ówczesnym rektorem uczelni Pawłem C., dziś podejrzewanym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Tego samego dnia polityk miał zostać wpisany do systemu jako student pierwszego semestru, a następnie administracyjnie przeniesiony na trzeci.
Goniec.pl sugerował również, że sprawami formalnymi i – nieoficjalnie – edukacyjnymi miał zajmować się Tomasz Warowny, wieloletni współpracownik Bosaka z czasów Młodzieży Wszechpolskiej. Według informatorów portalu, Warowny miał reprezentować polityka na uczelni, dostarczać prace zaliczeniowe i dbać o dokumentację.
Bosak w rozmowie w programie „Didaskalia” kategorycznie odrzucił te oskarżenia. Jak podkreślił, informacje zawarte w artykule są nieprawdziwe, a całą sprawę przekazał już swojej kancelarii prawnej.
– Uważam, że niszczenie czyjegoś zaufania publicznego poprzez powielanie anonimowych plotek bez jakichkolwiek dowodów jest nikczemnością – powiedział wicemarszałek.
Polityk zwrócił też uwagę na osobę autora tekstu, twierdząc, że był on wcześniej prawomocnie skazany za publikowanie oszczerczych materiałów.
– Dla mnie to wygląda jak robota na zamówienie. Jestem wysoko w rankingach zaufania publicznego i najwyraźniej komuś to zaczęło przeszkadzać. Najprostsza metoda walki z politykiem to próba podważenia jego wiarygodności – dodał Bosak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cwaniak tyle lat był "prowadzony" i przekombinował. I tak na naszych oczach, skończył się roztoczony nad tym krętaczem "parasol ochronny". Ciekawe, czy jak minie kadencja Sejmu, to "pomocna dłoń" wskaże i zatrudni go w "think tanku", czy tym razem "odtrąci", i w końcu pójdzie do uczciwej roboty jak większość społeczeństwa.
Cwaniak tyle lat był "prowadzony" i przekombinował. I tak na naszych oczach, skończył się roztoczony nad tym krętaczem "parasol ochronny". Ciekawe, czy jak minie kadencja Sejmu, to "pomocna dłoń" wskaże i zatrudni go w "think tanku", czy tym razem "odtrąci", i w końcu pójdzie do uczciwej roboty jak większość społeczeństwa.