Reklama

Chińscy żołnierze walczą na Ukrainie po stronie Rosjan?

09/04/2025 19:07

Obywatel Chin, wzięty do niewoli przez ukraińską armię, zgodził się walczyć za Rosję za obietnicę obywatelstwa i zapłacił pośrednikom za tę możliwość równowartość prawie 15 tys. złotych – przekazały w środę ukraińskie media.

„Obywatel Chin, wzięty do niewoli przez ukraińskich żołnierzy podczas walk w pobliżu Biłhoriwki (w obwodzie donieckim Ukrainy), powiedział, że wstąpił do rosyjskiej armii przez pośrednika w Chinach, płacąc 300 tys. rubli” – napisał portal Ukrainska Prawda z powołaniem na ukraińską jednostkę, która ujęła Chińczyka.

„Był motywowany obietnicą rosyjskiego obywatelstwa i przeszedł szkolenie wojskowe w okupowanym obwodzie ługańskim - bez tłumacza, używając gestów i telefonu” – wyjaśnił portal.

W środę rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Lin Jian, zapytany o informacje o pojmaniu w Ukrainie dwóch obywateli Chin walczących po stronie Rosji, oznajmił, że są one weryfikowane.

"Chciałbym podkreślić, że chiński rząd zawsze prosi obywateli Chin, aby trzymali się z dala od obszarów konfliktów zbrojnych, unikali wszelkich form zaangażowania w (działania) zbrojne, a w szczególności unikali udziału w operacjach wojskowych którejkolwiek z (walczących) stron" - powiedział Lin podczas regularnego briefingu prasowego.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował we wtorek, że ukraińskie siły wzięły do niewoli dwóch obywateli Chin, którzy walczyli po stronie Rosji w obwodzie donieckim, na wschodzie Ukrainy. "Mamy informacje, że w jednostkach okupanta jest znacznie więcej obywateli Chin niż tylko dwóch" - podkreślił.

Ujawnił, że schwytani obywatele Chin przebywają w areszcie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i prowadzone są wobec nich działania śledcze i operacyjne.

Komunistyczne władze w Pekinie deklarują neutralną postawę wobec rozpętanej przez Rosję w 2022 r. wojny na pełną skalę przeciwko sąsiedniemu państwu; inwazję nazywają "kryzysem na Ukrainie". Jednocześnie nie potępiły agresji i sprzeciwiają się sankcjom nałożonym na Kreml przez państwa Zachodu. Chiny zapewniają, że nie dostarczają broni żadnej z walczących stron.

W ostatnich latach władze w Pekinie i Moskwie pogłębiły współpracę w wielu dziedzinach, m.in. militarnej, co przejawia się w coraz większej liczbie wspólnych manewrów wojskowych.

PAP/red.
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama