Chłodne epizody wiosną, przeplatane okresami wyraźnego ocieplenia, są naturalną cechą tej pory roku – podkreślił Michał Brennek z Zakładu Fizyki Atmosfery Instytutu Geofizyki PAN. Jednocześnie zwrócił uwagę, że zmiany zachodzące w Arktyce mogą nasilać napływ zimnych mas powietrza do Europy, w tym do Polski.
Według prognoz Instytutu Geofizyki PAN oraz danych IMGW, najbliższe dni majówki mają przynieść w Polsce stabilniejszą pogodę pod wpływem wyżów barycznych. Temperatury w większości kraju mają sięgać od 19 do 28°C, przy słabym lub umiarkowanym wietrze. Chłodniej będzie nad morzem oraz w górach, gdzie lokalnie możliwe są nawet wartości poniżej 10°C, a nocami – przy gruncie – przymrozki.
Jak wskazują meteorolodzy, duża zmienność temperatur między dniem a nocą może sprzyjać powstawaniu mgieł i zamgleń, szczególnie w zagłębieniach terenu, co stanowi utrudnienie dla kierowców.
Zapytany o przyczyny chłodnych epizodów wiosennych, Brennek odniósł się do zmian klimatycznych w skali globalnej.
– Arktyka ociepla się najszybciej. Ocieplenie to zachodzi nawet 3–3,8 razy szybciej niż w pozostałych częściach globu – wyjaśnił ekspert.
Jak dodał, zmniejszający się kontrast temperatur między biegunem a strefami zwrotnikowymi wpływa na cyrkulację atmosferyczną. W efekcie chłodne masy powietrza mogą częściej przemieszczać się na południe, docierając również do Europy Środkowej.
– Lokalnie odczuwamy to jako chłodną wiosnę – zaznaczył Brennek.
Ekspert podkreślił jednak, że zmienność pogody wiosną sama w sobie jest zjawiskiem naturalnym, a pojedyncze chłodne okresy nie przeczą globalnemu trendowi ocieplenia klimatu.
Jak wskazał naukowiec, szczególnie niebezpieczne są wiosenne przymrozki pojawiające się w momencie, gdy rośliny są już w fazie rozwoju. Może to prowadzić do poważnych strat w rolnictwie, zwłaszcza w uprawach owoców miękkich.
– W efekcie mamy bardzo słabe zbiory, a konsekwencją są wysokie ceny i ryzyko dla stabilności dochodów rolników – powiedział Brennek.
Zwrócił uwagę, że tradycyjnie za okres kończący ryzyko przymrozków uznaje się tzw. „zimnych ogrodników” (12–14 maja) oraz „zimną Zośkę” (15 maja). Obecnie jednak chłodne masy powietrza coraz częściej pojawiają się także po tym terminie.
Ekspert przypomniał również o konieczności odróżniania pojęć pogody i klimatu.
– Pogoda to to, co dzieje się dziś za oknem. Klimat to wieloletnie średnie i typowe warunki atmosferyczne – wyjaśnił.
Jak dodał, dopiero analiza długich serii danych pozwala ocenić rzeczywiste zmiany klimatyczne i ich skalę, a nie pojedyncze anomalie pogodowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze