Reklama

Czy świat jest na podsłuchu?

17/06/2013 17:02

Nie ma technologicznych możliwości, by uchronić się przed podsłuchiwaniem czy ochraniać naszą korespondencję - uważają eksperci. Ich zdaniem jednak świat nie jest na podsłuchu, choć politycy korzystają ze wszelkich dostępnych metod by wiedzieć więcej.

Przykładem mogą być doniesienia magazynu "Guardian", że podczas spotkania grupy G20 w 2009 roku w Londynie, amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) szpiegowała rosyjską delegację, z Dmitrijem Miedwiediewem na czele.

Zdaniem Piotra Niemczyka, byłego wiceszefa UOP, mimo, że możliwości technologiczne pozwalają dziś zdobywać informacje z niezwykłą łatwością to większość z nas nie musi się obawiać inwigilacji. Jeżeli - zdaniem Niemczyka - ktoś ma powód, by kogoś inwigilować to sposób znajdzie. Natomiast - wyjaśnia ekspert - nie można mówić o "wszechinwigilacji" ponieważ byłoby to zbyt drogie i nawet najpotężniejsze agencje wywiadowcze na to nie stać.

Każdy jednak korzystając z telefonu, a już tym bardziej z internetu musi mieć świadomość, że pozostawia tam ślad łatwy do odnalezienia i wykorzystania. Jednak w Polsce nie jest to takie proste, tłumaczy Barbara Grabowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Nie jesteśmy w stanie - wyjaśnia - powiedzieć co służby o nas wiedzą ale pewne jest, że sposoby pozyskiwania informacji reguluje dość restrykcyjne prawo. W Polsce 9. rodzajów służb ma możliwość stosowania technik operacyjnych czyli używania wszelkich środków technicznych w celu pozyskiwania informacji. Mogą to jednak robić tylko w sytuacji podejrzenia, że ktoś popełnia lub może popełnić przestępstwo.

W Polsce odpowiednie służby muszą uzyskać sądową zgodę, by móc założyć podsłuch lub zajrzeć do czyjejś skrzynki mailowej. Jednak to nie znaczy, że Polacy są w pełni bezpieczni - podkreśla Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon.
iar

Są na przykład - tłumaczy - dane telekomunikacyjne, czyli kto z kim, kiedy i gdzie się łączył. Do tych informacji służby w Polsce mają łatwiejszy dostęp. Ważną sprawą jest też fakt, że bardzo wiele firm telekomunikacyjnych nie jest z Polski, a tym samym polskie prawo ich nie obejmuje.

Tym samym - podsumowuje Katarzyna Szymielewicz - "zagrożenia naszej prywatności nie kończą się na polskiej granicy".
Dlatego by zwiększyć nasze bezpieczeństwo w sieci należy poważnie się zastanowić, jakie przeglądamy strony czy co piszemy w mailach.

Ci zaś, którzy chcą być bardziej pewni swojej prywatności mogą wykorzystać systemy szyfrujące - wyjaśnia Maciej Gajewski z magazynu komputerowego "Chip".

W Polsce w ubiegłym, roku jak szacuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka "kontrola operacyjna" została zastosowana wobec 4 tysięcy 200 osób.
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama