Od początku roku obserwujemy „spektakl” rządu i premiera, który ma przekonać wyborców, że walczą o ochronę Polaków przed podwyżkami podatków. Chodzi o wprowadzenie systemu ETS2. Niestety, decyzje zapadły już w kluczowych krajach UE – Polacy i tak będą musieli za to zapłacić.
Spektakl wokół ETS2 rozpoczął się 22 stycznia 2025 r., gdy Donald Tusk, po objęciu przez Polskę prezydencji w UE, w Parlamencie Europejskim apelował o krytyczny przegląd regulacji Zielonego Ładu. Premier ostrzegał, że wysokie ceny energii, związane m.in. z ETS2, mogą zagrozić stabilności demokratycznych rządów w Europie. Jednak od tamtej pory ani podczas polskiej prezydencji, ani później nie pojawiły się oficjalne reakcje instytucji unijnych.