Niemcy, kiedyś ponoć symbol solidności, zeszły na psy w każdej dziedzinie, co dziś dobitnie uwadniają ich czołowi politycy oraz pozapartyjni szefowie najważniejszych urzędów szczebla centralnego.
Rzecz całą widać najlepiej, kiedy porówna się różnice w zachowaniu, jakie zaodrzańscy oficjele prezentowali drzewiej i zestawi to z ich obecnymi wyczynami. Sztandarowym przykładem upadku obyczajów nadsprewiańskiego życia publicznego może być degrengolada mentalno-intelektualna, jaka dosięgnęła choćby socjaldemokratów, a także osoby decydujące o jakości pracy kluczowych instytucji, zabezpieczających procesy demokratyczne w państwie. Zasmuca też fakt, że ów proces gnilny trwał tak krótko – niecałe dwie dekady.