Choć w kalendarzu dopiero koniec zimy, meteorolodzy i eksperci od ryzyka klimatycznego już teraz ostrzegają: lato 2026 może być wyjątkowo trudne. W prognozach pojawia się scenariusz częstych fal upałów, temperatur regularnie przekraczających 30 stopni i większego ryzyka zjawisk ekstremalnych – od gwałtownych burz po okresy suszy. W tle są zarówno globalne trendy ocieplenia, jak i czynniki, które potrafią „dopalić” sezon na Starym Kontynencie.
W analizach cytowanych przez media pojawia się teza, że lato 2026 może należeć do najgorętszych w historii współczesnych pomiarów. Prognozy mówią o wyraźnie dodatniej anomalii temperatury w skali globalnej i o tym, że w Polsce w lipcu i sierpniu wysokie wartości mają pojawiać się często, a nie tylko epizodycznie. To oznacza dłuższe okresy z uciążliwym upałem, także w miastach, gdzie nocą temperatura spada wolniej.
Eksperci zwracają uwagę, że za upalnymi sezonami nie stoi wyłącznie długoterminowe ocieplenie klimatu. Istotne są też zjawiska wpływające na cyrkulację atmosferyczną, które w konkretnym roku mogą wzmacniać amplitudę pogody. W prognozach dotyczących lata 2026 pojawia się wątek El Niño jako czynnika, który może sprzyjać większym wahaniom, intensywniejszym burzom i dłuższym okresom bez opadów. To właśnie taka kombinacja sprawia, że lato bywa nie tylko gorące, ale też bardziej „nerwowe” pogodowo.
W szerszym tle wraca fakt podkreślany w raportach europejskich instytucji: Europa ociepla się około dwa razy szybciej niż średnia globalna. Skutki nie ograniczają się do dyskomfortu – chodzi o zdrowie publiczne, rolnictwo, gospodarkę wodną i infrastrukturę. Doradcy naukowi UE mówią wprost o rosnących stratach, które z roku na rok stają się coraz bardziej odczuwalne.
W europejskich analizach dotyczących adaptacji do zmian klimatu przywoływane są dane pokazujące skalę ryzyka. Pojawia się m.in. szacunek, że sama ekstremalna temperatura mogła wiązać się z dziesiątkami tysięcy przedwczesnych zgonów w ostatnich latach, w tym z wartością rzędu 24 tysięcy w lecie 2025. Równolegle wskazuje się, że szkody dla infrastruktury i majątku fizycznego w Europie liczone są średnio w dziesiątkach miliardów euro rocznie. To argument, który ma uzasadniać tezę: „adaptacja nie jest opcją, tylko koniecznością”.
Prognozy sezonowe nie są wyrokiem co do pogody w konkretnym mieście i dniu, ale coraz częściej wskazują kierunek: większe prawdopodobieństwo długich fal upałów, większe obciążenie dla sieci energetycznych i służb, a także ryzyko gwałtownych zjawisk towarzyszących – szczególnie na styku upalnych mas powietrza i chłodniejszych frontów. Eksperci od polityki klimatycznej podkreślają, że przygotowanie powinno dotyczyć nie tylko komunikatów dla mieszkańców, lecz także planowania przestrzennego, odporności infrastruktury i procedur na wypadek skrajnych scenariuszy.
„Przed nami sezon pełen rekordowych temperatur” – ostrzegają autorzy analiz cytowanych w prognozach. I choć lato 2026 dopiero nadchodzi, to już dziś widać, że temat nie dotyczy wyłącznie wakacyjnego komfortu. Chodzi o bezpieczeństwo – zdrowotne, infrastrukturalne i ekonomiczne.
Reklama
red.oprac.al
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze