Jedno zdanie wypowiedziane przez gwiazdę światowego kina wystarczyło, by w branży znów głośno zrobiło się o polskim nazwisku. Diane Lane, aktorka nominowana do Oscara, opowiedziała o współpracy z Janem Komasą przy jego anglojęzycznym filmie „Rocznica”. W jej słowach nie było kurtuazji: mówiła o podziwie, o wstrząsie, jaki potrafi wywołać jego kino, i o tym, że fabuła filmu w niepokojący sposób dogoniła rzeczywistość.
Diane Lane, znana m.in. z „Niewiernej” oraz serialu „House of Cards”, w rozmowie medialnej na temat „Rocznicy” podkreślała, że żyjemy w trudnych czasach, a film Komasy pozwala spojrzeć na nie w odświeżający sposób. Według niej produkcja ma skłaniać do głębokiej refleksji. Aktorka zwróciła też uwagę na polityczny kontekst: prace nad filmem miały ruszyć po zakończeniu pierwszej kadencji Donalda Trumpa, a kiedy obraz trafił do kin, Trump ponownie sprawował urząd. W jej ocenie „rzeczywistość dogoniła fabułę” fikcji.
Najmocniej wybrzmiała jednak osobista deklaracja. Lane przyznała, że jest „wielką fanką” twórczości Komasy i ceni w nim umiejętność poruszania widzów oraz wchodzenia w psychikę postaci, które nie zawsze na pierwszy rzut oka wydają się groźne, choć potrafią budzić lęk.
„Rocznica” jest opisywana jako pełnometrażowy anglojęzyczny debiut Jana Komasy. Film przedstawia rodzinę Taylorów, która na pozór prowadzi uporządkowane, wygodne życie na przedmieściach Waszyngtonu. Paul (Kyle Chandler) jest szefem kuchni i właścicielem restauracji, Ellen (Diane Lane) wykłada na Uniwersytecie Georgetown. W domu jest miejsce na humor, dobre wino i rodzinne rytuały – ale pod tą powierzchnią narastają pęknięcia.
Kluczowy moment przychodzi, gdy cała rodzina spotyka się przy stole z okazji 25. rocznicy ślubu Ellen i Paula. Sytuację komplikuje pojawienie się Liz, nowej dziewczyny syna, w którą wciela się Phoebe Dynevor. Ellen rozpoznaje w niej dawną studentkę, a wątek jej poglądów i pracy, która ma mieć niepokojący wydźwięk, uruchamia serię zdarzeń, które wystawiają relacje rodzinne na próbę.
W opisach „Rocznicy” powraca myśl, że to opowieść o tym, jak gwałtowne przemiany społeczne i ideologiczne spory potrafią rozbić nawet bliską, kochającą się rodzinę. Z pozoru prywatne napięcia zaczynają działać jak soczewka skupiająca zjawiska znane z debat publicznych: radykalizację, polaryzację i rosnącą podejrzliwość wobec „drugiej strony”.
W świecie kina słowa znanej aktorki nie są tylko cytatem do nagłówka. Wypowiadany publicznie podziw dla reżysera działa jak pieczęć wiarygodności, szczególnie gdy dotyczy twórcy spoza Hollywood. W przypadku Jana Komasy dodatkowy ciężar ma fakt, że mowa o projekcie realizowanym po angielsku i obsadzonym gwiazdami – czyli w przestrzeni, gdzie o uwagę najtrudniej. A „Rocznica” pokazuje, że polskie nazwisko może dziś brzmieć w tej dyskusji głośniej niż zwykle.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze