Po czterech dniach policyjnej obławy zatrzymano 49-letniego Dariusza R., byłego policjanta podejrzanego o zabójstwo 80-letniego teścia i usiłowanie zabójstwa 76-letniej teściowej. Mężczyzna został odnaleziony w poniedziałek w zagajniku niedaleko swojego domu w Mierzawie. Mieszkańcy wsi mówią o ogromnej uldze, ale śledczy wciąż wyjaśniają, jak podejrzany ukrywał się tak blisko miejsca zamieszkania i czy ktoś mógł mu pomagać.
Zatrzymanie po czterech dniach poszukiwań
Dariusz R. został zatrzymany w poniedziałek, 22 czerwca, po godzinie 12.20. Według informacji przekazywanych przez policję został odnaleziony niedaleko swojego miejsca zamieszkania. Z ustaleń O2 wynika, że do zatrzymania doszło o godzinie 12.27 w zagajniku położonym w pobliżu domu podejrzanego.
Obława trwała od piątku i objęła rozległe, trudne tereny w powiecie jędrzejowskim. W działania zaangażowano setki funkcjonariuszy z różnych pionów policji, w tym policjantów prewencji, kryminalnych, ruchu drogowego oraz kontrterrorystów. Do poszukiwań wykorzystywano śmigłowiec, drony, psy tropiące, quady i specjalistyczny sprzęt do działań po zmroku.
Policja przez kilka dni apelowała do mieszkańców o ostrożność i przekazywanie wszelkich informacji, które mogłyby pomóc w ujęciu poszukiwanego. Za Dariuszem R. wydano list gończy.
Mieszkańcy odetchnęli po zatrzymaniu
Po zatrzymaniu we wsi wyraźnie opadło napięcie. Mieszkańcy Mierzawy przez kilka dni żyli w atmosferze strachu i niepewności. Nad okolicą krążyły śmigłowce, pracowały drony i psy tropiące, a policjanci przeczesywali pobliskie lasy oraz podmokłe tereny.
„Czujemy wielką ulgę. Cieszymy się, że Darka złapano” — mówili sąsiedzi w rozmowie z „Faktem”.
Reklama
Część mieszkańców zwraca uwagę, że podejrzany został zatrzymany bardzo blisko domu. To wywołało lokalne domysły, że przez cały czas mógł ukrywać się w okolicy, którą dobrze znał. Według relacji mieszkańców Dariusz R. miał interesować się survivalem, chodzić po lasach i budować szałasy. Niektórzy przypuszczają, że mógł być przygotowany na dłuższe ukrywanie się w terenie.
Śledczy sprawdzą, czy ktoś mu pomagał
Jedna z wersji powtarzanych przez mieszkańców zakłada, że podejrzany po kilku dniach ukrywania się mógł próbować zdobyć jedzenie i wtedy ktoś przekazał policji sygnał z okolicy. Tego scenariusza nie potwierdziła jednak prokuratura.
„Okoliczności zatrzymania Dariusza R. są dopiero badane. Sprawdzimy też, czy ktoś mu pomagał, czy radził sobie sam” — przekazał Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Śledczy będą ustalać, gdzie 49-latek przebywał od piątku, jak się przemieszczał i czy korzystał z czyjejkolwiek pomocy. Policja ujawniła, że hulajnogę elektryczną, którą podejrzany miał uciec z miejsca zdarzenia, odnaleziono już drugiego dnia obławy. Informacji tej wcześniej nie podawano, by nie pomagać poszukiwanemu w śledzeniu działań służb.
Zbrodnia po rodzinnej awanturze
Do tragedii doszło w piątek, 19 czerwca, w Mierzawie w powiecie jędrzejowskim. Według dotychczasowych ustaleń wszystko miało zacząć się od awantury między Dariuszem R. a jego żoną. Kobieta wyszła z domu i udała się do swoich rodziców. Za nią miał pójść 49-latek.
W domu teściów awantura miała rozgorzeć na nowo. W jej trakcie podejrzany miał zaatakować 80-letniego mężczyznę i jego 76-letnią żonę. 80-latek zmarł, a kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.
Stan rannej 76-latki pozwolił później na przeprowadzenie z nią wstępnych czynności. Według przekazanych informacji kobieta została wybudzona po operacji i złożyła pierwsze zeznania.
Były policjant w rękach służb
Dariusz R. jest byłym funkcjonariuszem policji. Służył przez 16 lat, głównie w pionie prewencji. Z mundurem pożegnał się w lutym 2023 roku, na własną prośbę. Policja podkreślała, że nie był funkcjonariuszem po specjalistycznych szkoleniach, a przebieg jego służby był związany przede wszystkim z prewencją.
W chwili zatrzymania mężczyzna był wycieńczony i nie był uzbrojony. Po ujęciu udzielono mu pomocy medycznej. Według późniejszych informacji policji podczas wstępnych czynności Dariusz R. przyznał się do winy.
Śledczy dysponują materiałem, który pozwolił na przedstawienie mu zarzutów zabójstwa 80-letniego teścia oraz usiłowania zabójstwa 76-letniej teściowej i spowodowania u niej ciężkich obrażeń zagrażających życiu.
Mierzawa czeka na wyjaśnienia
Zatrzymanie 49-latka zakończyło obławę, ale nie kończy sprawy. Prokuratura będzie ustalać dokładny przebieg rodzinnej awantury, motyw działania podejrzanego oraz okoliczności jego kilkudniowej ucieczki.
Dla mieszkańców Mierzawy najważniejsze jest teraz wyjaśnienie, jak poszukiwany przez setki policjantów mężczyzna mógł przez kilka dni pozostawać tak blisko domu. We wsi, obok ulgi po zatrzymaniu, wciąż widoczna jest żałoba po śmierci 80-letniego Tadeusza B., który według relacji sąsiadów był osobą znaną i cenioną za pomoc innym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze