Reklama

Ksiądz Lemański opuszcza parafie

15/07/2013 15:24

Ksiądz Wojciech Lemański opuści parafię w Jasienicy. Na swoim blogu ksiądz napisał, że podporządkuje się woli metropolity warszawsko-praskiego arcybiskupa Hosera.

Ksiądz Lemański zapowiedział, że w najbliższym czasie przekaże kierowanie parafią administratorowi i wyprowadzi się z domu parafialnego. Zapowiedział, że w nowym miejscu będzie czekał na prawomocne rozstrzygnięcie Stolicy Apostolskiej w swojej sprawie.

Ksiądz Lemański podziękował parafianom za ostatnie siedem lat współpracy. Przeprosił wszystkich, którzy poczuli się dotknięci lub zgorszeni zdarzeniami ostatnich tygodni w Jasienicy. Poprosił też wszystkich o uszanowanie decyzji podjętej "w zgodzie z własnym sumieniem i z tym jak rozumiem swoją odpowiedzialność za wspólnotę".

Dekret biskupa pozbawiający księdza Wojciecha Lemańskiego parafii w Jasienicy dawał mu czas na opuszczenie parafii do wczoraj wieczorem. Duchowny nie wykonał polecenia i nie podporządkował się decyzji swojego zwierzchnika. Do Jasienicy przybyli rano księża z kurii warszawsko-praskiej, którzy chcieli dostarczyć księdzu Lemańskiemu dekret o mianowaniu administratora parafii. Przed telewizyjnymi kamerami doszło do gorszących scen, gdy wysłannicy arcybiskupa Hosera i ksiądz Lemański wzajemnie wymieniali się oskarżeniami. Podczas wizyty przedstawicieli kurii księdzu Lemańskiemu towarzyszyli wierni, którzy stanęli po stronie swojego proboszcza. Przybyłym duchownym zarzucali niekompetencję i lekceważenie wiernych. Mieszkańcy Jasienicy twierdzili, że ksiądz Lemański dużo zrobił dla parafii i zapowiadali, że nie będą dawać ofiar nowemu proboszczowi. Krytykowali też decyzję kurii warszawsko-praskiej, która zaproponowała 52-letniemu księdzu Lemańskiemu zamieszkanie w domu księży emerytów.

Sprawa proboszcza z Jasienicy wywołała konflikt w Polskiej Radzie Chrześcijan i Żydów. Rada wydała oświadczenie stwierdzające, że "ksiądz Wojciech Lemański jest ważnym i aktywnym członkiem Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, człowiekiem o wyjątkowych dokonaniach w dziele kultywowania pamięci o dawniejszej obecności Żydów i o tragedii wojennej Zagłady. Włącza się w dialog katolicko-żydowski, okazując otwartość a zarazem podkreślając swoje utożsamienie z Kościołem katolickim. Cieszymy się, że jest wśród nas, jesteśmy mu wdzięczni za jego aktywność i uważamy, że jej docenienie jest dobre dla Kościoła, Żydów, całej Polski." Według Katolickiej Agencji Informacyjnej, oświadczenie podpisał tylko współprzewodniczący Rady ze strony żydowskiej, Stanisław Krajewski. Według KAI na znak protestu wystąpiły natomiast z Rady trzy osoby: jej współprzewodniczący ze strony katolickiej, ojciec Wiesław Dawidowski, członek zarządu Barbara Sułek-Kowalska i ksiądz Henryk Romanik. O.Dawidowski w rozmowie z IAR zaprzeczył, że odszedł z rady z powodu sprawy ks. Lemańskiego.

Arcybiskup Henryk Hoser odwołał księdza Lemańskiego dekretem z 5 lipca, zarzucając mu "brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych". Na swoim blogu duchowny krytykował kościelnych hierarchów, w tym arcybiskupa Hosera - przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski do spraw Bioetycznych. Zarzuty dotyczyły między innymi dokumentu bioetycznego episkopatu, przeciwstawiającego się: in vitro, aborcji, eutanazji, środkom wczesnoporonnym i antykoncepcji.
Według księdza Lemańskiego, działania arcybiskupa Hosera przeciwko niemu zaczęły się, gdy podczas rozmowy zapytał go, czy jest obrzezany i należy do narodu żydowskiego. Duchowny domagał się przeprosin od arcybiskupa. Kuria warszawsko-praska zaprzeczyła twierdzeniom księdza Lemańskiego.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/jp/gaj
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama