Ksiądz Wojciech Lemański pożegnał się z parafianami z Jasienicy. Duchowny, który napisał wczoraj na swoim blogu, że podporządkuje się woli arcybiskupa Henryka Hosera i opuści parafię, odprawił rano mszę w miejscowym kościele.
W ostatnim słowie zwrócił się z apelem do wiernych o wyciszenie emocji. "Jeśli macie coś w mojej sprawie do powiedzenia, niech będzie to różaniec" - mówił ksiądz Lemański. Apelował, by spokojnie poszli do domów i nikomu nic już nie mówili, bo "w tej sprawie wszystko zostało powiedziane". Jak dodał, każde dodatkowe słowo może tylko zaszkodzić. "Jeśli zrobicie atmosferę wokół parafii, że to są jasienickie "zakapiory", to zrobicie największą krzywdę mnie, sobie i całemu kościołowi" - mówił duchowny.