Kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski nie zadeklarował, czy nadal będzie występował w drużynie narodowej. Po przegranym 2:3 meczu ze Szwecją w finale baraży o awans na mistrzostwa świata przyznał, że potrzebuje czasu na przemyślenia.
– Nie wiem, muszę przemyśleć parę rzeczy, nie jestem w stanie złożyć żadnych deklaracji – powiedział napastnik FC Barcelony w rozmowie z mediami tuż po spotkaniu.
Krótko po końcowym gwizdku w Sztokholmie w mediach społecznościowych Lewandowskiego pojawiło się zdjęcie, na którym siedzi samotnie z opaską kapitana. Postowi towarzyszył utwór „Time to Say Goodbye”, co wywołało falę spekulacji na temat jego możliwego pożegnania z reprezentacją.
Piłkarz podkreślił jednak, że nie była to żadna deklaracja, lecz forma podziękowania kibicom za wsparcie.
Wtorkowe spotkanie było dla Lewandowskiego 165. występem w kadrze narodowej, w której zdobył 89 bramek. Po raz setny pełnił także funkcję kapitana biało-czerwonych.
Mecz miał dramatyczny przebieg – Polacy dwukrotnie odrabiali straty, jednak w końcówce decydującego gola zdobył napastnik Victor Gyökeres, zapewniając swojej drużynie awans.
– Futbol bywa brutalny. Możesz grać, strzelać bramki, ale potem zostajesz z niczym. Byliśmy blisko i wracamy do domu bez niczego – przyznał Lewandowski.
Napastnik nie ukrywał rozczarowania i bólu po porażce, podkreślając, że najtrudniejsze chwile dopiero nadejdą.
– Najgorsze uczucie będzie jutro, jak się obudzimy i uświadomimy sobie, że nie jedziemy na mundial – zaznaczył.
Do przyszłości kapitana odniósł się także selekcjoner Jan Urban. Podkreślił, że nie jest to moment na rozmowy o dalszych występach Lewandowskiego w reprezentacji.
– W szatni jest żałoba. Przegraliśmy mecz, który dawał mistrzostwa świata – powiedział trener.
Na razie wszystko wskazuje na to, że decyzja jednego z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii zapadnie dopiero po zakończeniu sezonu klubowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze