Reklama

Maszyna nie do zatrzymania! Barcelona jak za złotych czasów

FC Barcelona może zapisać rok 2025 jako jeden z najbardziej ofensywnych w swojej historii. Kataloński klub zdobył w tym okresie 169 bramek, co stanowi piąty najlepszy wynik strzelecki w dziejach. Lepsze rezultaty notowano wyłącznie w czasach, gdy drużynę prowadziła legenda futbolu – Lionel Messi.

126 sezon istnienia klubu okazał się wyjątkowo udany. Zespół prowadzony przez Hansiego Flicka sięgnął po Superpuchar Hiszpanii, następnie triumfował w Pucharze Króla, pokonując w finale odwiecznego rywala – Real Madryt. Do tego doszło odzyskane mistrzostwo kraju, a więc dominacja na krajowym podwórku w La Liga.

Jesienią drużyna wróciła także na zmodernizowane Camp Nou, z którym władze klubu wiążą nie tylko sportowe, ale i finansowe nadzieje. Rok Barcelona zakończyła jako lider ligi, a w ostatnim meczu przed zimową przerwą pokonała Villarreal 2:0.

Reklama

Ofensywa kluczem do sukcesu

Jak wyliczył dziennikarz RAC1 Oriol Jové, w 60 spotkaniach rozegranych w 2025 roku FC Barcelona zdobyła 169 goli. Taki dorobek stawia obecny zespół w ścisłej czołówce historycznych wyników strzeleckich klubu.

Więcej bramek Barca notowała jedynie w złotym okresie ery Messiego. Rekord pozostaje niepobity od 2015 roku, gdy drużyna Luisa Enrique, napędzana legendarnym trio Messi–Suárez–Neymar, zdobyła 180 bramek w 65 meczach. Co ciekawe, obecna ekipa Flicka może pochwalić się nawet lepszą średnią goli na mecz – 2,82 wobec 2,77 sprzed dekady.

Reklama

Lewandowski i Torres na czele

W przeszłości Barcelona przekraczała granicę 170 goli także w latach 2011, 2012 i 2016 – za każdym razem główną postacią był Messi. W 2025 roku ciężar zdobywania bramek rozłożył się inaczej. Największy wkład mieli Robert Lewandowski oraz Ferran Torres, którzy zakończyli rok z dorobkiem po 27 trafień.

Warto podkreślić, że dla kapitana reprezentacji Polski był to jeden z mniej skutecznych sezonów w karierze, a mimo to pozostał najlepszym strzelcem zespołu. To tylko potwierdza, jak wysoko Lewandowski zawiesił sobie poprzeczkę w poprzednich latach – i jak duży potencjał ofensywny wciąż drzemie w Barcelonie.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama