Nie ropa, nie złoto, nie gaz — nową walutą XXI wieku staje się moc obliczeniowa. W serwerowniach na całym świecie toczy się cicha wojna o kontrolę nad sztuczną inteligencją, robotyką i cyfrową gospodarką. A dziś liderem w tej rywalizacji są Stany Zjednoczone, które zgromadziły więcej centrów danych niż reszta świata razem wzięta.
W erze, w której sztuczna inteligencja wspiera człowieka w pisaniu tekstów, diagnozowaniu choroby czy projektowaniu miasta, łatwo zapomnieć o tym, gdzie to wszystko się dzieje. W chłodzonych halach pełnych serwerów, które pochłaniają energię porównywalną z małymi państwami, bije serce współczesnego świata cyfrowego. To tam powstają decyzje autonomicznych maszyn, obrazy generowane przez AI i miliardy danych, które napędzają globalną gospodarkę.