Sprawa lekarki z Pułtuska, która pełniła dyżur mając ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie, znalazła swój finał w prokuraturze. Choć medyczka zdążyła przyjąć 23 pacjentów, śledczy umorzyli postępowanie karne. To jednak nie oznacza końca konsekwencji.
Prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące lekarki ze Szpitala Powiatowego Gajda-Med w Pułtusku, która w marcu tego roku pełniła dyżur w Nocnej Pomocy Lekarskiej, będąc pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało, że miała w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu.
Śledczy analizowali, czy swoim zachowaniem naraziła pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W czasie dyżuru lekarka przyjęła 23 osoby.
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz, zgromadzony materiał dowodowy nie pozwolił na stwierdzenie, że doszło do popełnienia przestępstwa.
– Postępowanie nie wykazało, by zachowanie lekarki wyczerpało znamiona czynu zabronionego. W związku z tym śledztwo zostało umorzone – przekazała rzeczniczka.
Umorzenie postępowania karnego nie zamyka jednak całej sprawy. Prokuratura poinformowała o zdarzeniu Okręgową Izbę Lekarską w Warszawie.
Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wszczął już postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić, czy lekarka poniesie odpowiedzialność zawodową.
Do zdarzenia doszło 15 marca. Policjanci zostali wezwani do szpitala po zgłoszeniu, że jedna z lekarek może być nietrzeźwa podczas przyjmowania pacjentów.
Na miejscu funkcjonariusze potwierdzili podejrzenia. Badanie alkomatem wykazało u medyczki ponad 2,5 promila alkoholu. Po interwencji została natychmiast odsunięta od wykonywania obowiązków.
Choć śledztwo karne zostało zakończone, dalsze decyzje dotyczące przyszłości zawodowej lekarki należą teraz do organów samorządu lekarskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze