Przez co najmniej 10 lat współpracowała z białoruskim KGB. Podszywała się pod opozycyjną dziennikarkę, zdobywała zaufanie polityków, wojskowych i ludzi mediów, a informacje przekazywała do Mińska. Ina Kardasz — 35-letnia Białorusinka — próbowała nawet dostać się do ukraińskiego wywiadu wojskowego HUR. Jej głównym atutem, jak twierdzą śledczy, był seks.
Ina Kardasz została zatrzymana w styczniu przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Kontrwywiad wojskowy i SBU od dłuższego czasu rozpracowywały kobietę, kontrolując jej ruchy i kontakty. Zwróciła ich uwagę m.in. regularnymi wizytami w ambasadzie Chin w Kijowie oraz wyjątkowo szeroką aktywnością towarzyską i zawodową.
Gdy służby potwierdziły jej powiązania z KGB, rozpoczęły grę operacyjną: Kardasz była karmiona fałszywymi informacjami, które następnie przekazywała białoruskim kuratorom. Monitorowano ją również wtedy, gdy rozpoczęła starania o zatrudnienie w strukturach ukraińskiego wywiadu wojskowego.
Ukraińskie media dotarły do nagrań rozmów Kardasz z oficerami prowadzącymi z KGB oraz do materiałów wideo. Funkcjonariusze przyznają, że schwytanie jej „na gorącym uczynku” było wyjątkowo trudne. W czasie pełnoskalowej wojny spotkania z kuratorami organizowała poza Ukrainą — w jednym z krajów Unii Europejskiej. Po powrocie, zgodnie z instrukcjami, niszczyła telefony i karty SIM.
Śledczy SBU nie mają wątpliwości: kluczowym narzędziem Kardasz były relacje intymne. Jednocześnie osoby z jej otoczenia wspominają ją jako ambitną, skuteczną i sympatyczną dziennikarkę — bez cienia podejrzeń o działalność szpiegowską.
Jak relacjonuje autor reportażu telewizji TSN, jej kariera na Ukrainie zaczęła się według dobrze znanego schematu. — „Poważny człowiek poleca innemu poważnemu człowiekowi młodą, atrakcyjną kobietę. Reszta to już kwestia techniki” — tłumaczy reporter.
W 2016 roku, podczas posiedzenia Trójstronnej Grupy Kontaktowej w Mińsku, młoda Kardasz została przedstawiona szefowi agencji Interfax Ukraina. Według świadków 55-letni menedżer był nią całkowicie oczarowany.
Do 2020 roku Kardasz współpracowała zarówno z mediami niezależnymi, jak i reżimowymi, w tym ze Sputnikiem. Pomagał jej operator Wasil Siemaszko — postać podejrzewana przez ukraińskie media o związki ze służbami i udział w prowokacjach.
Po relacjonowaniu protestów na Białorusi w 2020 roku Kardasz opuściła kraj, oficjalnie jako prześladowana dziennikarka. W rzeczywistości — jak twierdzi SBU — została wysłana na Ukrainę jako agentka.
Najpierw trafiła do telewizji 112 Ukraina, należącej do Wiktora Medwedczuka. Po zamknięciu jego mediów zadzwoniła do szefa Interfaxu — tego samego, którego poznała w Mińsku. Od 2021 roku pracowała w agencji aż do jego śmierci w 2024 roku.
Jej pozycja była nietypowa: nie znała języka ukraińskiego, miała własnego kierowcę, mieszkała w osobnym domu, nie pracowała w newsroomie. Większość czasu spędzała w gabinecie szefa. Dziennikarze przyznawali, że często nie mogli się z nim skontaktować — „bo Ina była u niego”.
Kardasz uczestniczyła w wywiadach z najwyższymi urzędnikami, m.in. z Andrijem Jermakiem latem 2022 roku. Jeździła na międzynarodowe konferencje, budowała sieć kontaktów wśród polityków, wojskowych i dyplomatów.
Utrzymywała relacje intymne z białoruskimi ochotnikami walczącymi po stronie Ukrainy. Jednego z nich poślubiła — w rozmowach z KGB nazywała go jednak „frajerem”. SBU opublikowało nagrania, na których — według służb — próbuje uwieść i zwerbować ukraińskiego dowódcę wojskowego. Telewizja TSN twierdzi, że dysponuje materiałami nagranymi w sypialni.
Mińsk interesowały m.in. relacje Ukrainy z Chinami — stąd polecenia wizyt w chińskiej ambasadzie. Kardasz miała też zbierać informacje o kanałach przerzutu obywateli Rosji i Białorusi oraz o Międzynarodowym Legionie. Dane personalne bojowników miały posłużyć do wywierania presji na ich rodziny.
Plan maksimum był jasny: umieszczenie Kardasz w strukturach HUR. KGB przelało jej znaczną sumę na zakup mieszkania. Kobieta przygotowywała się do badania wariografem, dopytywała o lokalizacje baz i struktur wywiadu.
Na opublikowanych przez SBU nagraniach Kardasz prezentuje przerośnięte ego. Podczas rozmowy z ukraińskim oficerem przekonuje, że ma „doskonały plan”. Gdy słyszy, że tak to nie działa, odpowiada: — „Mam 10 lat doświadczenia w służbach. Nie będziesz mnie pouczał”. Twierdzi też, że chronią ją ludzie „znacznie wyżej niż KGB”.
W rozmowach z kuratorami mówiła, że „Ukraina jest już dla niej za ciasna”. Dziennikarze spekulują, że mogła planować przeniesienie się do Chin.
Według ukraińskich mediów Kardasz pochodziła z biednej rodziny. Dążenie do „lepszego życia za wszelką cenę”, chciwość i narcyzm uczyniły z niej użyteczne narzędzie w rękach KGB — pozbawione realnej sprawczości. Kuratorzy instruowali ją nawet, jak niszczyć telefony.
Usłyszała zarzut szpiegostwa. Grozi jej do 15 lat więzienia i konfiskata majątku. Ukraińscy dziennikarze nie wykluczają, że reżim w Mińsku będzie dążył do jej wymiany.
Źródło: polskieradio24.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze