Ceny paliw szybują w górę – benzyna Pb95 kosztuje około 5,99 zł, a diesel już 6,41 zł za litr. W ciągu tygodnia benzyna zdrożała o 25 groszy, a olej napędowy aż o 41. Eksperci nie mają dobrych wiadomości – zapowiadają kolejne podwyżki, które mogą sięgnąć nawet 7 zł na dystrybutorach. Głównym powodem są napięcia geopolityczne i problemy na światowym rynku ropy.
Według najnowszych analiz rynku paliw benzyna Pb95 kosztuje średnio około 5,99 zł za litr. W przypadku oleju napędowego średnia cena sięga około 6,41 zł. W ciągu zaledwie tygodnia benzyna podrożała o około 25 groszy na litrze, natomiast diesel aż o 41 groszy.
Tak dynamiczne podwyżki są wyraźnie widoczne na stacjach paliw, choć skala wzrostów nie jest jeszcze jednakowa w całym kraju. W niektórych miejscach różnice między poszczególnymi stacjami sięgają kilkudziesięciu groszy, co wynika z różnych terminów zakupów paliwa w hurcie i poziomu zapasów.
Analitycy rynku paliw wskazują, że obecny trend może się utrzymać. Dr Jakub Bogucki z portalu e-petrol.pl ocenia wprost, że dostępne dane wskazują na dalsze podwyżki.
„Niestety wszystkie dane wskazują na to, że ceny będą rosły nadal i równie szybko jak do tej pory” – mówi ekspert rynku paliw.
Według jego prognoz w najbliższych dniach możliwe są kolejne podwyżki liczone nawet w dziesiątkach groszy na litrze.
Najważniejszym czynnikiem wpływającym na ceny jest sytuacja geopolityczna i napięcia w regionach kluczowych dla światowego rynku ropy. Szczególnie istotna jest Cieśnina Ormuz, przez którą transportowana jest około jedna piąta globalnych dostaw ropy naftowej drogą morską.
Każde zagrożenie dla transportu surowca w tym rejonie powoduje natychmiastową reakcję rynków finansowych i wzrost notowań ropy. Z kolei droższa ropa szybko przekłada się na ceny paliw w hurcie, a następnie na stacje benzynowe.
Eksperci przyznają, że scenariusz z ceną około 7 zł za litr nie jest dziś nierealny – szczególnie w przypadku oleju napędowego. W części regionów lub na stacjach przy głównych trasach ceny mogą zbliżyć się do tego poziomu szybciej niż wynikałoby to z krajowej średniej.
Jednocześnie analitycy podkreślają, że nie oznacza to natychmiastowego skoku cen w całym kraju. Różnice między stacjami mogą być duże, a tempo zmian zależy od sytuacji na rynku ropy oraz od tego, jak długo utrzyma się napięcie w regionach kluczowych dla światowych dostaw surowca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze