Koszty obsługi długu publicznego Polski osiągnęły historyczne maksimum. Jak donosi czwartkowa „Rzeczpospolita”, dynamiczny wzrost wydatków, zwłaszcza o charakterze społecznym, to efekt trwającej w zasadzie nieprzerwanie od kilku lat kampanii wyborczej. Politycy mnożą obietnice, a finanse państwa są coraz bardziej napięte. – Już dziś trzeba bić na alarm – ostrzega w rozmowie z dziennikiem jeden z czołowych ekonomistów.
Z danych Eurostatu przytoczonych przez gazetę wynika, że w 2024 roku wydatki na obsługę długu – głównie w postaci odsetek wypłacanych posiadaczom obligacji – wyniosły w całym sektorze finansów publicznych ok. 80,2 mld zł. To o 13 proc. więcej niż w roku poprzednim i aż 2,5 razy więcej niż przed pandemią i wojną w Ukrainie. Dla porównania – jeszcze w 2019 czy nawet w 2021 roku koszt ten nie przekraczał 30 mld zł.