Rok 2024 w polskim kinie zdominowały zmiany instytucjonalne i personalne. Nowych szefów mają FINA i Stowarzyszenie Filmowców Polskich, środowisko podjęło walkę o tantiemy dla twórców z internetu. Niejasna jest przyszłość PISF po odwołaniu dyrektor Karoliny Rozwód, która nie uznaje decyzji MKiDN.
Rok 2024 rozpoczął się wielkim triumfem "Oppenheimera" Christophera Nolana. Opowieść o "ojcu bomby atomowej", fizyku Robercie Oppenheimerze otrzymała pod koniec stycznia aż 13 nominacji do Oscarów. Na początku marca twórcy zamienili je na siedem statuetek, m.in. za najlepszy film, reżyserię i pierwszoplanową rolę męską (Cillian Murphy). Dwie nagrody - za najlepszy dźwięk oraz pełnometrażowy film międzynarodowy - przypadły "Strefie interesów" Jonathana Glazera. Obraz, zrealizowany w koprodukcji brytyjsko-polsko-amerykańskiej, śledzi życie komendanta obozu KL Auschwitz Rudolfa Hoessa. "+Strefa interesów+ pokazuje, dokąd prowadzi dehumanizacja i jak przeszłość odbija się w teraźniejszości" - powiedział Glazer. "Trwają okupacje, konflikty, ginie w nich tylu niewinnych ludzi - w Izraelu, w Gazie. To wszystko są ofiary tej właśnie dehumanizacji. Jak postawić temu opór?" - pytał twórca.