Rosja przeprowadziła w nocy z czwartku na piątek atak dronowy na Kijów. W stolicy Ukrainy słychać było eksplozje, doszło także do kilku pożarów — poinformował mer miasta Witalij Kliczko. Według doniesień, uderzenia miały miejsce również we Lwowie i jego okolicach. Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło użycie systemu Oriesznik, jednak strona ukraińska wciąż weryfikuje te informacje.
Kliczko przekazał, że bezzałogowiec spadł na dziedziniec budynku mieszkalnego, uszkadzając znajdujący się obok sklep. Zginęły cztery osoby, są także ranni. Część miasta zmaga się z przerwami w dostawach prądu i wody.
Mer Lwowa Andrij Sadowy poinformował, że po ogłoszeniu alarmu przeciwlotniczego mieszkańcy usłyszeli serię eksplozji. Służby ustalają, co dokładnie zostało trafione i w jakiej części miasta.
Ukraińskie wojsko analizuje, czy w rejon Lwowa została wystrzelona hipersoniczna rakieta balistyczna średniego zasięgu Oriesznik, która — według Sił Powietrznych — mogła zostać odpalona z poligonu Kapustin Jar w Rosji. Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło użycie tego systemu, a ukraińskie dowództwo podało, że pocisk poruszał się z prędkością około 13 tys. km/h.
Oriesznik po raz pierwszy użyto bojowo w listopadzie 2024 r. podczas ataku na Dniepr. W nocy alarm przeciwlotniczy ogłoszono w całej Ukrainie w związku ze startem rosyjskiego samolotu MiG-31K, zdolnego do przenoszenia pocisku Kindżał. Wcześniej prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegał przed możliwością masowego nocnego ataku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze