Są nowe ustalenia w sprawie głośnej zbrodni w Kadłubie pod Strzelcami Opolskimi. Badania toksykologiczne wykazały, że 17-latek podejrzany o zabójstwo ojczyma i babci w chwili popełnienia czynu nie był pod wpływem alkoholu ani narkotyków. To jedna z kluczowych informacji dla śledztwa, które wciąż zmierza do odpowiedzi na pytanie o stan psychiczny nastolatka w momencie zbrodni.
Informację o wynikach badań toksykologicznych przekazała Prokuratura Okręgowa w Opolu. Z ustaleń śledczych wynika, że 17-letni Łukasz G., podejrzany o podwójne zabójstwo w Kadłubie, w chwili zbrodni nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani środków odurzających. To ważny etap postępowania, bo wcześniej jedną z niewiadomych pozostawało to, czy na zachowanie nastolatka mogły wpływać substancje psychoaktywne.
Do tragedii doszło pod koniec lutego w miejscowości Kadłub. Śledczy podejrzewają 17-latka o brutalne zabicie 38-letniego ojczyma oraz starszej krewnej, opisywanej w relacjach jako babcia podejrzanego. Media przypominają, że sprawa nabrała szczególnego rozgłosu również dlatego, iż w internecie pojawiło się nagranie dokumentujące zbrodnię, a to właśnie ono doprowadziło służby do miejsca tragedii.
W toku postępowania 17-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Ta okoliczność była już wcześniej znana, ale nowe wyniki badań sprawiają, że śledczy jeszcze wyraźniej koncentrują się teraz nie na wątku używek, lecz na ocenie jego poczytalności i motywacji. Sam brak alkoholu i narkotyków we krwi nie zamyka bowiem najważniejszych pytań w tej sprawie.
Po ujawnieniu wyników toksykologii uwaga przesuwa się na kolejne ekspertyzy. Z informacji przekazywanych przez media wynika, że następnym krokiem mają być badania psychiatryczne, także z udziałem psychiatry dziecięcego. To one mają pomóc ustalić, czy 17-latek w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny i w jakim stopniu mógł rozumieć znaczenie swoich czynów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze