Prokuratura Rejonowa we Włodawie prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 37-letniej Emilii. Kobieta zaginęła po kłótni z mężem, gdy wysiadła z samochodu w okolicach Okuninki. Jej ciało odnaleziono dopiero po pięciu dniach nad rzeką Włodawką. Sąsiedzi nie kryją szoku i zadają pytania o zachowanie męża.
Według ustaleń, 6 stycznia około godziny 22 Emilia po sprzeczce z mężem opuściła auto jadące drogą wojewódzką nr 812. Nie miała przy sobie kurtki ani telefonu. Tej nocy temperatura spadła do -10 stopni Celsjusza, a warunki były bardzo trudne. Poszukiwania rozpoczęto dopiero następnego dnia – po zgłoszeniu zaginięcia przez matkę kobiety.
Ciało Emilii odnaleziono 11 stycznia, około 600 metrów od drogi, w rejonie ujścia rzeki Tarasienki do Włodawki. Teren był bagnisty i zasypany śniegiem, co znacznie utrudniało akcję ratunkową. Policjanci przeszukali około 250 hektarów.
– Wszczęliśmy postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – potwierdza prokurator Marek Zych z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Jak dodaje, na ciele kobiety nie stwierdzono obrażeń wskazujących na udział osób trzecich. Ostateczną przyczynę zgonu ma wyjaśnić sekcja zwłok.
„Wystarczył jeden telefon” – sąsiedzi nie kryją oburzenia
Mieszkańcy bloku przy ulicy Chełmskiej, gdzie mieszkała Emilia z rodziną, są poruszeni tragedią.
– To była bardzo miła, spokojna kobieta. Zawsze z dziećmi, uśmiechnięta. Normalna rodzina – mówi jedna z sąsiadek. – Nie rozumiem, jak można było zostawić ją w takich warunkach. Wystarczył jeden telefon na policję. Wojsko, straż graniczna, służby – ktoś by ją znalazł – dodaje.
Inni mieszkańcy zwracają uwagę na chłodny i zdystansowany sposób bycia męża kobiety. – Nie wiemy, co działo się w domu, ale takie zachowanie jest trudne do pojęcia – komentuje jeden z sąsiadów.
Ludzie zauważają też, że rodzina męża nie publikowała informacji o poszukiwaniach w mediach społecznościowych, co – zdaniem sąsiadów – budzi wątpliwości.
Nieoficjalnie: w małżeństwie dochodziło do konfliktów
Choć prokuratura nie ujawnia szczegółów, z nieoficjalnych informacji wynika, że między małżonkami od dłuższego czasu dochodziło do kłótni i napięć. W przeszłości miały miejsce interwencje policji. Obie strony wzajemnie oskarżały się o niewłaściwe zachowanie.
Według relacji, gdy Emilia wysiadła z auta, miała przy sobie niewielką butelkę alkoholu. W ubiegłym roku została zatrzymana za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu – miała wówczas około 2 promile. Policję wezwali świadkowie, którzy widzieli jej stan, gdy przyjechała odebrać dziecko z przedszkola.
Śledczy badają, czy pozostawienie kobiety w takich warunkach mogło narazić ją na utratę życia. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze