Amerykańska akcja militarna w Wenezueli, zakończona pojmaniem Nicolása Maduro, wywołała ostrą reakcję Pekinu. Dla Chin oznacza to nie tylko utratę strategicznego sojusznika w regionie, lecz także realne ryzyko strat gospodarczych i wizerunkowych. Upadek wenezuelskiego reżimu podważa bowiem narrację o Chinach jako stabilnym i lojalnym partnerze.
Chiny zdecydowanie skrytykowały interwencję Stanów Zjednoczonych w Wenezueli, w wyniku której amerykańskie siły przeprowadziły naloty i zatrzymały prezydenta Nicolása Maduro wraz z jego żoną. Pekin uznał działania USA za pogwałcenie prawa międzynarodowego oraz suwerenności Wenezueli, domagając się natychmiastowego uwolnienia przywódcy oraz rezygnacji z prób zmiany władz w Caracas. Chińskie władze wezwały również do rozwiązania konfliktu poprzez negocjacje.
Tak gwałtowna reakcja ma swoje źródło w obawach o osłabienie wpływów Chin w Ameryce Łacińskiej. Wenezuela była jednym z kluczowych partnerów Pekinu na półkuli zachodniej — zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i politycznym. Od lat Państwo Środka utrzymuje tam silną obecność, finansując rozwój infrastruktury i sektora energetycznego. Łączna wartość chińskich kredytów dla Wenezueli przekroczyła 60 mld dolarów, z czego wciąż niespłacone pozostaje około 12 mld.
W zamian za wsparcie finansowe Chiny uzyskały uprzywilejowany dostęp do wenezuelskiej ropy. W 2025 roku blisko 470 tys. baryłek dziennie trafiało do Chin, co stanowiło ponad 70 procent całego eksportu surowca z Wenezueli. Wspólne projekty realizowały chińskie giganty naftowe — CNPC i Sinopec — we współpracy z państwową PDVSA, kontrolując ogromne rezerwy ropy. Pojawiały się też nowe plany inwestycyjne prywatnych firm, które liczyły na zwiększenie wydobycia do kilkudziesięciu tysięcy baryłek dziennie w ciągu kilku lat.
Pekin przez lata był politycznym patronem reżimu Maduro. Jeszcze niedawno Xi Jinping zapewniał, że oba państwa łączy „bliska przyjaźń i partnerska współpraca”. Chiny próbowały także budować szerszą strategię obecności w regionie, przedstawiając się jako alternatywa wobec Stanów Zjednoczonych — również w sferze bezpieczeństwa i militariów.
Tymczasem działania USA w Wenezueli obnażyły ograniczenia chińskiego sprzętu wojskowego. Mimo że Caracas przez lata inwestowało w uzbrojenie z Państwa Środka — w tym systemy radarowe JY-27 oraz amfibie VN-16 i VN-18 — podczas amerykańskiej operacji systemy te okazały się nieskuteczne. Według ekspertów wojskowych ich szybkie unieszkodliwienie pokazało znaczną przewagę technologiczną Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.
Upadek Maduro może stać się dla Pekinu poważnym problemem — zarówno finansowym, jak i reputacyjnym. Chiny ryzykują utratę miliardowych inwestycji, a jednocześnie muszą zmierzyć się z pytaniami o wiarygodność swoich gwarancji wobec innych autorytarnych partnerów na świecie. Operacja USA w Wenezueli to więc nie tylko lokalny kryzys, ale także wydarzenie o globalnych konsekwencjach dla układu sił między największymi mocarstwami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze