Reklama

Seria pożarów w Warszawie i okolicach. Kto za tym stoi?

05/07/2025 11:10

W ostatnich dniach miała miejsce seria pożarów w Warszawie i okolicach.

W czwartek wieczorem zapaliło się poddasze w jednym z budynków na osiedlu przy ulicy Powstańców w podwarszawskich Ząbkach; według wojewody mazowieckiego pożar uszkodził ponad dwieście mieszkań. W nocy straż pożarna poinformowała, że pożar bloków w Ząbkach został już opanowany, dogaszane są zarzewia ognia. "Jeśli chodzi o źródło pożaru, rozprzestrzenianie się ognia, to jest przedmiotem (...) ustaleń ekspertów z zakresu pożarnictwa. Będzie tam prowadzone śledztwo" - poinformował w Radiu Zet wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

W nocy z poniedziałku na wtorek pożar wybuchł na podstacji energetycznej w okolicy stacji metra Racławicka, przez co uszkodzeniu uległy urządzenia związane z zasilaniem i sterowaniem ruchu pociągów, w tym światłowody. Spowodowało to nie tylko wyłączenie ruchu na linii M1, ale również utrudnienia na linii M2.

2 lipca około godz. 21.00 ogień pojawił się na terenie stacji transformatorowej na warszawskim Grochowie. Informację o pożarze potwierdził Polskiemu Radiu operator sieci energetycznej EON. Jerzy Jabraszko ze stołecznej straży miejskiej powiedział, że pożar wybuchł po godzinie 21 na rogu ulic Bełżeckiej i Zamienieckiej. Na miejsce wysłano służby - straż pożarną i pogotowie energetyczne, a straż miejska zabezpiecza teren wokół stacji. W mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia i filmy, na których widać ogień i kłęby czarnego dymu nad ulicą Zamieniecką, gdzie znajduje się stacja transformatorowa. Jak wynika z ustaleń Radia Eska, nikt nie został poszkodowany. "Nie stwierdziliśmy udziału w zdarzeniu osób trzecich. Komisja bada przyczyny, a wstępnie ustaliliśmy, że była nią wewnętrzna usterka transformatora. Wszyscy mieszkańcy mają zasilanie" - przekazał Radiu Eska Stoen Operator, właściciel stacji transformatorowej.

We wtorek nad ranem ogień pojawił się w zabytkowym budynku byłego szpitala psychiatrycznego w Ząbkach na terenie powiatu wołomińskiego. Ogień zniszczył około 500 m2 dachu i poddasza tzw. Drewnicy. Na miejscu pracowało około 20 zastępów straży pożarnej. Nikt nie został poszkodowany. Do tej pory nie ustalono, co mogło spowodować pojawienie się ognia.

Źródło: PAP/Onet/IAR
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama