Francja wezwała Rosję i Chiny, aby wzięły odpowiedzialność za rozwój sytuacji w Syrii. Mówił o tym francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius, który składa wizytę w Warszawie.
Po spotkaniu z szefem polskiej dyplomacji Radosławem Sikorskim minister Laurent Fabius powiedział, że Rosja i Chiny muszą włączyć się w działania społeczności międzynarodowej na rzecz powstrzymania rozlewu krwi w Syrii. To właśnie te dwa kraje od miesięcy blokują niemal wszystkie propozycje Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii. „Kiedy patrzymy na 20 tysięcy zabitych, na tysiące rannych i tysiące, które muszą uciekać z Syrii, trzeba, aby niektóre kraje, w szczególności stali członkowskie Rady Bezpieczeństwa, wzięły za to odpowiedzialność. Jak wiemy, dwa kraje, Rosja i Chiny sprzeciwiają się rezolucjom, które mogłyby zakończyć walki. Mam nadzieję, że te kraje usłyszą w końcu krzyk, jaki rozlega się z Syrii i z całego świata arabskiego” - powiedział Fabius. Szef francuskiej dyplomacji dodał, iż jest przekonany, że reżim Baszara al-Assada upadnie.