Reklama

Syria: Region nie chce interwencji

29/08/2013 13:52

Kraje Bliskiego Wschodu apelują o powstrzymanie się przed międzynarodową interwencją w Syrii. Atak na Damaszek wydaje się jednak być kwestią czasu, bo wiele wskazuje na to, że syryjski reżim użył broni chemicznej wobec cywilów. Sprawdzający to inspektorzy ONZ mają w sobotę przekazać swój raport Sekretarzowi Generalnemu Narodów Zjednoczonych.

Jak relacjonuje z Bejrutu specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, u syryjskich sąsiadów panuje nastrój wyczekiwania i strachu. Wszyscy obawiają się, że atak na Damaszek może mieć konsekwencje także dla innych krajów. Libańczycy boją się, że w ich kraju dojdzie do powiązanych z syryjską wojną kolejnych zamachów. Z kolei w Izraelu setki ludzi stoją w kolejkach po maski gazowe, a wojsko zmobilizowało rezerwistów.

Nie tylko przeciwnicy, ale także sojusznicy prezydenta Baszara al-Assada ostrzegają świat przed interwencją. „Taki niemądry ruch przyniesie chaos i przemoc w całym regionie i tylko ośmieli niemądre państwa na Bliskim Wschodzie” - podkreśla przewodniczący parlamentu w Iranie Ali Laridżani.

Międzynarodową interwencję po cichu wspiera Turcja, a otwarcie o konieczności ataku na Damaszek mówią syryjscy uchodźcy, mieszkający teraz w Jordanii i Libanie. „Przez dwa lata świat patrzył jak Syryjczycy są zabijani. Nadszedł czas, by świat zatrzymał to. Broń chemiczna była używana już dawno” - mówi jeden z uchodźców.
Syryjska wojna domowa pochłonęła życie ponad stu tysięcy osób i wygnała z kraju niemal dwa miliony mieszkańców.

Na interwencję w Syrii naciskają Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja.

IAR
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama