W jednym z domów w Rybniku odnaleziono zwłoki dwóch mężczyzn w wieku 68 i 41 lat. Okoliczności ich śmierci są na razie nieznane, a kluczowe znaczenie dla śledztwa ma mieć sekcja zwłok. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jednym ze zmarłych może być były prokurator apelacyjny z Katowic, skazany przed laty za głośne wyłudzenia.
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci dwóch mężczyzn, których ciała odnaleziono w miniony weekend w jednym z domów przy ulicy Platanowej w Rybniku. Zdarzenie miało miejsce 7 marca, a zgłoszenie do służb wpłynęło tuż przed godziną 13.
Jak poinformował młodszy aspirant Szymon Muras z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku, na miejscu znaleziono ciała dwóch osób w wieku 68 i 41 lat. Na miejscu pracował prokurator, który zdecydował o przeprowadzeniu sekcji zwłok.
Na ciałach nie stwierdzono widocznych obrażeń, dlatego ustalenie przyczyn zgonu wymaga szczegółowych badań. – Kluczową kwestią będzie sekcja zwłok, która wyznaczy dalszy kierunek postępowania. Zapewne zostaną też zlecone badania histopatologiczne i toksykologiczne – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska.
Policja oficjalnie nie potwierdza tożsamości zmarłych. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że jednym z nich może być były prokurator apelacyjny z Katowic Jerzy H., a drugim jego 41-letni syn. Informację tę PAP uzyskała ze źródeł w policji i prokuraturze.
Jerzy H. był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskim wymiarze sprawiedliwości początku XXI wieku. Funkcję szefa Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach objął w 1993 roku. Jego kariera zakończyła się po publikacji tygodnika „Newsweek” z 2002 roku, w której opisano jego styl życia znacznie przekraczający oficjalne dochody.
Sprawa trafiła wówczas do prokuratury w Krakowie z polecenia ówczesnej minister sprawiedliwości Barbary Piwnik. W śledztwie ustalono, że w latach 1993–2002 miał wyłudzić około 1,7 mln zł od przedsiębiorców. Według ustaleń śledczych zapraszał właścicieli firm na spotkania, podczas których przedstawiał trudną sytuację finansową prokuratury i prosił o wsparcie na zakup sprzętu. W rzeczywistości pieniądze trafiały do jego prywatnej kieszeni.
Prokuratura ustaliła, że w ten sposób oszukano 65 firm i osób, a przypadków przekazania pieniędzy było około 300.
W marcu 2013 roku Jerzy H. został prawomocnie skazany na osiem lat więzienia za wyłudzenia i fałszowanie dokumentów. Nie przyznawał się jednak do winy. W trakcie procesu przekonywał, że prokuratura była dla niego „dziełem życia” i twierdził, że jej okradanie byłoby dla niego jak okradanie własnej rodziny.
Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie najważniejsze będzie ustalenie przyczyn śmierci obu mężczyzn. Odpowiedzi ma przynieść sekcja zwłok i specjalistyczne badania laboratoryjne. Dopiero po ich wynikach prokuratura podejmie decyzję o dalszym kierunku postępowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze