W poniedziałkowy wieczór w Mąkolinie doszło do poważnego wypadku drogowego. Samochód BMW, prowadzony przez 18-latka, wypadł z drogi na łuku i dachował. W wyniku zdarzenia zginęła 14-letnia pasażerka, a pozostałe cztery osoby zostały ranne i trafiły do szpitali. Kierowca był trzeźwy, a policja prowadzi śledztwo w celu wyjaśnienia okoliczności wypadku.
Poniedziałkowy wieczór w Mąkolinie na Mazowszu przyniósł dramat, w którym zginęła 14-letnia dziewczynka. Samochód BMW, którym jechało pięcioro młodych ludzi, wypadł z drogi i dachował. Mimo reanimacji nastolatki nie udało się uratować, a pozostałe cztery osoby zostały przewiezione do szpitali.
Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb około godziny 19.30. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 18-letni kierowca BMW najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi. Auto zjechało z jezdni i dachowało. Na tym etapie śledczy podkreślają, że są to ustalenia wstępne, a dokładny przebieg wypadku jest nadal wyjaśniany.
Autem podróżowało łącznie pięć osób: kierowca oraz czterech nastoletnich pasażerów. Najtragiczniejszy finał miał ten wypadek dla 14-letniej dziewczynki, która zginęła mimo podjętej na miejscu reanimacji. Pozostałe cztery osoby odniosły obrażenia.
Według informacji przekazanych po zdarzeniu dwie najciężej ranne osoby zostały przetransportowane do szpitali śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 18-latek siedzący za kierownicą był trzeźwy.
Po wypadku droga w miejscu zdarzenia została całkowicie zablokowana. Na miejscu pracowały służby ratunkowe i policjanci, którzy zabezpieczali ślady oraz ustalali okoliczności tragedii. Dziś pewne są najważniejsze fakty: zginęła 14-latka, cztery inne osoby zostały ranne, a śledczy badają, co dokładnie wydarzyło się na drodze w Mąkolinie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze