Reklama

Trump szykuje mocne orędzie. Mówił o „obrzydzeniu” NATO

Donald Trump zapowiedział orędzie do narodu, a z doniesień mediów i jego własnych wypowiedzi wynika, że jednym z głównych tematów będzie NATO. Prezydent USA mówił o swoim „obrzydzeniu” wobec sojuszu i przyznał, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z Paktu Północnoatlantyckiego. W tle są napięcia wokół wojny z Iranem, odmowa wsparcia ze strony części europejskich sojuszników i rosnące obawy o przyszłość bezpieczeństwa w Europie.

Orędzie w cieniu ostrego sporu

Informacja o planowanym wystąpieniu pojawiła się po wtorkowym wywiadzie Trumpa dla Reutersa. Z tej rozmowy wynika, że w przemówieniu prezydent ma ostro skrytykować NATO i przedstawić swoje stanowisko wobec dalszego zaangażowania USA w sojusz. Reuters podał, że Trump zamierza uderzyć w państwa, które odmówiły wsparcia amerykańskich działań związanych z konfliktem wokół Iranu, a sam sojusz określa jako niewystarczająco lojalny wobec Waszyngtonu. 

Interia relacjonuje, że Trump wprost mówił o „obrzydzeniu” NATO, a zapowiedź jego orędzia natychmiast została odczytana jako kolejny etap presji na sojuszników. Według tego samego źródła tematem wystąpienia ma być właśnie przyszłość amerykańskiej obecności w NATO oraz frustracja Białego Domu wobec europejskich partnerów. 

Reklama

Padają słowa o wyjściu z NATO

Najmocniej wybrzmiała deklaracja, że Stany Zjednoczone „poważnie rozważają” opuszczenie NATO. Taką wersję wypowiedzi Trumpa opisały zarówno Reuters, jak i Interia, przywołując jego rozmowę z brytyjskim „The Telegraph”. Prezydent USA miał ocenić, że obecna formuła sojuszu jest jednostronna i nie daje Ameryce wystarczającego wsparcia w kluczowych momentach. 

W relacjach pojawia się też określenie „papierowy tygrys”, którym Trump miał nazwać NATO. To sformułowanie stało się symbolem jego obecnej narracji: amerykański prezydent nie tylko stawia pytania o skuteczność sojuszu, ale podważa też jego polityczną wiarygodność w czasie jednego z najpoważniejszych kryzysów ostatnich miesięcy. 

Reklama

W tle wojna i spór o wsparcie

Cała sprawa rozgrywa się w cieniu wojny z Iranem. Reuters informował, że Trump jednocześnie zapowiada szybkie wycofanie amerykańskich sił z Iranu, jeśli sytuacja na to pozwoli, ale zastrzega możliwość powrotu do uderzeń. Równolegle prezydent twierdził, że nowy przywódca Iranu zwrócił się do USA z prośbą o zawieszenie broni, choć Teheran tego oficjalnie nie potwierdził. 

Właśnie na tym tle miało dojść do gwałtownego pogorszenia relacji z częścią europejskich partnerów. Reuters podał, że napięcia wzrosły po odmowie wysłania przez część państw NATO sił morskich do pomocy przy odblokowaniu cieśniny Ormuz. W osobnych doniesieniach Interia opisywała też spór z Francją po zablokowaniu przelotów samolotów z wyposażeniem wojskowym. 

Reklama

W Europie rośnie niepokój

Słowa Trumpa odbiły się szerokim echem także w Polsce. Interia cytowała głosy, według których tak ostra retoryka może oznaczać konieczność przygotowania się na głęboką rekonfigurację światowego systemu bezpieczeństwa. W polskiej debacie od razu wróciły pytania o realną trwałość gwarancji sojuszniczych i o to, jak Europa powinna reagować na coraz bardziej konfrontacyjną linię Waszyngtonu. 

Nie bez znaczenia jest też moment, w którym Trump wygłasza takie deklaracje. W środę prezydent udał się również do Sądu Najwyższego na argumentację w sprawie dotyczącej obywatelstwa z urodzenia, co pokazuje, że równolegle prowadzi kilka bardzo ostrych frontów politycznych. Planowane orędzie może więc zostać odebrane nie tylko jako wystąpienie o polityce zagranicznej, ale jako szersza demonstracja siły w czasie narastających napięć wewnętrznych i międzynarodowych. 

Reklama

Stawka jest większa niż jedno przemówienie

Zapowiadane wystąpienie Trumpa ma znaczenie znacznie wykraczające poza bieżący spór dyplomatyczny. Jeśli prezydent USA podtrzyma ton ostatnich wypowiedzi, jego orędzie może stać się jednym z najmocniejszych sygnałów podważających fundamenty NATO od lat. Na razie nie ma formalnej decyzji o wyjściu Stanów Zjednoczonych z sojuszu, ale sama skala gróźb i publicznych pretensji już dziś wywołuje polityczny wstrząs po obu stronach Atlantyku. To wniosek wynikający z zestawienia dotychczasowych wypowiedzi Trumpa, reakcji mediów i napięć opisanych przez Reuters oraz Interię. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama