Czyhają w trawie lub w krzewach, w lasach i nad wodą. Choć w mediach robi się o nich głośno dopiero z nadejściem wiosennych upałów, nie brak ich już w kwietniu, a nawet w marcu. Mowa o kleszczach, których ukąszenia, choć bezbolesne, mogą nas przyprawić o groźne choroby: kleszczowe zapalenie opon mózgowych i boreliozę. I o ile przeciwko temu pierwszemu można się zaszczepić, o tyle przeciwko boreliozie – nie, a jest to choroba trudna do zdiagnozowania i wywołująca groźne powikłania.
Tymczasem, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w stołecznych lasach, nosicielami wywołujących boreliozę bakterii może być nawet 40 procent kleszczy!