Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto nie pozostawił wątpliwości co do stanowiska Budapesztu wobec presji ze strony Brukseli. Podczas wizyty w Praga podkreślił, że rządy Węgier i Czech łączy wspólna linia w najważniejszych sprawach politycznych: sprzeciw wobec wojny, nielegalnej migracji oraz ideologii gender.
Na wspólnej konferencji prasowej z czeskim ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką Szijjarto z entuzjazmem mówił o zwycięstwie wyborczym nowego premiera Czech, Andrej Babisz, określając je mianem „nowej ery” w relacjach obu państw. Jak zaznaczył, patriotyczne rządy w Budapeszcie i Pradze są dziś zjednoczone w sprzeciwie wobec kierunku narzucanego przez instytucje unijne.
W podobnym tonie szef węgierskiego MSZ wypowiedział się w mediach społecznościowych. Zarzucił Brukseli ingerowanie w wybory oraz nasilanie nacisków politycznych. – Chcą wciągnąć nas w wojnę i sprowadzić migrantów. Tylko marionetkowy rząd mógłby się na to zgodzić. My mówimy „nie” – napisał.
Szijjarto zaznaczył również, że oba kraje potwierdziły wspólny front przeciwko nielegalnemu przesiedlaniu migrantów oraz opowiedziały się przeciw zwiększaniu zaangażowania w wojnę w Ukrainie, popierając zamiast tego inicjatywy pokojowe Stanów Zjednoczonych.
Babisz bliskim partnerem Orbána
Węgierski minister nie krył, że nowy premier Czech jest jednym z najważniejszych partnerów Budapesztu. – Viktor Orban i Andrej Babisz już wcześniej wspólnie przeciwstawiali się nielegalnej migracji. Dziś razem walczymy o pokój. Im silniejszy ten sojusz, tym skuteczniej możemy odpierać wojenne plany Brukseli – podkreślił.
Rząd w Budapeszcie ocenił zwycięstwo Babisza jako dobrą wiadomość nie tylko dla Czech, lecz także dla całej Europy Środkowej. Według Szijjarto może ono stać się impulsem do odnowienia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej i wzmocnienia głosu regionu na arenie unijnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze